piątek, 19 czerwca 2009

Rozejm Dzidki i Teofila

Tym razem Koty kazały xmas_eve przekazać dobre wieści o sobie. Zawarły rozejm. Nie wiadomo jeszcze, czy rozejm ten jest pierwszym krokiem do podpisania traktatu pokojowego, jednak xmas_eve ma taką szczerą nadzieję.

W każdym razie prawie nie zdarzają się już między nimi utarczki z użyciem syków, warków i bicia łapami. Teofil zaprzestał wojny podjazdowej, czyli zaczajania się na Dzidkę za rogiem i atakowania jej znienacka, jak akurat przechodziła. Może to dlatego, że pewnego dnia Dzidka przeszła do ofensywy i zaczęła Teofila prać łapą tak, jak on dotychczas prał ją. Teofiliowi szczęka opadła i od tamtej pory coraz rzadziej podnosi łapę na Dzidkę.

Teofil prawie zarzucił też swój brzydki zwyczaj podglądania Dzidki w kuwecie (prawie, bo xmas_eve właśnie go wyjątkowo na tym złapała). Podglądanie w kuwecie szczególnie Dzidkę rozjuszało i odgłosy młócenia łapami po plastiku kuwetowego dachu niosły się wtedy po mieszkaniu. Nie ma się zresztą co dziwić, każdego by takie bezczelne podglądactwo zdenerwowało.

Dzidka natomiast prawie przestała domyślnie warczeć i syczeć, kiedy Teofil przechodził obok, lub gdy ona przechodziła obok Teofila. Nie dalej jak wczoraj xmas_eve przyłapała ich przycupniętych obok siebie pod łóżkiem i razem bojących się odkurzacza, a nie dalej, jak przedwczoraj leżeli wszyscy troje razem na łóżku.

Oby tak dalej, drogie Koty!

Na zdjęciach:
Wspólny cel zbliża – trzeba zabić tę muchę!
Drapieżnik osaczył swoją ofiarę w jej kryjówce.

1 komentarz:

  1. śmieszne, że One są naprawdę do siebie dość podobne :). Zwłaszcza z góry. I zwłaszcza na parapecie.

    OdpowiedzUsuń