niedziela, 30 sierpnia 2009

O merdaniu

"Zamierzający zaatakować ofiarę kot potrafi, charakterystycznie przycupnąwszy, bałaganiarsko zamiatać ogonem na boki, co można odczytać jako wyraz jego niezdecydowania. Podobne ruchy ogona da się zaobserwować u kota, który zaprasza innego kota do zabawy, ale również takie ruchy ogonem wykonuje kot mający zamiar zaatakować innego lub dręczyć swą na wpół martwą ofiarę. Bardzo gwałtowne i widoczne ruchy ogonem są oznaką wyraźnego podekscytowania i mogą świadczyć o agresji.
(...)
Koty potrafią wyginać ogony w bardzo nietypowe kształty. Jednym z nich jest kształt odwróconej litery "L" z wyraźnie opuszczoną i skierowaną ku tyłowi końcówką. Może to oznaczać zachowanie agresywne u zwierząt dorosłych lub chęć zabawy u kociąt. Najczęściej jednak bawiące się kocięta wyginają ogony w kształt odwróconej litery "U", podobnie zresztą jak robią to pędzące w zabawie dookoła mieszkania dorosłe koty. Podczas takiej gonitwy biegną one po wszystkim, co napotkają na swej drodze, bez względu na to, czy są to przedmioty, czy ludzie."

Claire Bessant, Zaklinacz kotów

sobota, 22 sierpnia 2009

Kocimiętka

Jakby kto pytał, to tak wyglądają koty, które zaciągnęły się kocimiętką.

piątek, 21 sierpnia 2009

Konie

Zawsze czytając coś takiego, jak to, xmas_eve zastanawia się, dlaczego takich ludzi ziemia nosi.

Może ktoś z Czytelników będzie chciał wspomóc konie? Tam na końcu jest numer konta. Koty już wspomogły.

czwartek, 20 sierpnia 2009

Kocia trawa

Xmas_eve miała dziś po pracy interes w Oliwie i przy okazji wpadła do sklepu Okaz na Wita Stwosza, gdzie zaopatruje Koty w jedzenie. Okazało się, że w ofercie była dziś kocia trawa w wersji wyrośniętej. Ponieważ z Kotów Trojga tylko Stef spożywa trawę, podczas gdy reszta trawę olewa, xmas_eve nie kupiła im trawy. Kupiła za to jeden egzemplarz dla Gapy kol. E, a drugi dla Fela Pana T. (oba na zamówienie).

Po przyjściu do domu okazało się, że zainteresowanie, jakim cieszy się trawa w doniczce, przechodzi ludzkie pojęcie (bo bynajmniej nie kocie). Trawa jest obwąchiwana, gryziona, szarpana, szuka się w niej czegoś, niektórzy nawet gniotą ją głową. W związku z tym trawa dla Gapy musiała zostać ewakuowana na regał, żeby do jutra jeszcze była. Trawa dla Fela została na pastwę kotów, które w liczbie sztuk trzech się do niej przyssały.

A xmas-eve jutro znów uda się do Okazu. Na ladzie była jeszcze jedna doniczka, może się do jutra ostanie.

poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Tymczasem

A tymczasem Teofil rozwiesił pranie i udał się na zasłużony odpoczynek ...



... podczas gdy Dzidka wyprasowała górę rzeczy ...



... a potem grała w tenisa, aż jej pękł naciąg w rakiecie:



A tak w ogóle to Koty działają w WWF:

wtorek, 4 sierpnia 2009

Rok Stefa

W ferworze zajęć różnych xmas_eve zapomniała odnotować, że oto 30 lipca minął rok, jak Stefek dołączył do stada. Właściwie, stada jeszcze wtedy nie było. Stef zainicjował stado, można by rzec. No chyba, że to Dzidka je zainicjowała, a Stef kontynuował tę inicjatywę. Xmas_eve chyba sama już nie wie, jak to w końcu było.

Jakkolwiek na to patrzeć, Stef stał się częścią stada ponad rok temu. Od tego czasu wiele się zmieniło. Stefek dorósł i skończył roczek. Po tym, jak go skończył, przestał nagle byś kotem nakolanowo-naczłowieczym. Może uznał, że dorosłemu kotu nie przystoi się przytulać, a może, jako dorosły kot, nie odczuwa już takiej potrzeby. Tak czy inaczej, xmas_eve ubolewa nad tym faktem, bo zawsze cieszyła się, że chociaż jeden z jej kotów jest klasycznym kotem grzejącym kolana. Teraz Stef chadza własnymi drogami i czasem tylko ułoży się w nogach, ale to naprawdę w wyjątkowych przypadkach. Zamiast ugniatać przednimi łapami człowieka, jak to czynią niektóre koty i co też robił Stef, ugniata kocyk polarowy, ewentualnie szlafrok.

Można by było rzec, że Stef się zupełnie wyalienował, gdyby nie jeden szczegół. Okazał się mianowicie, że Stef absolutnie nie toleruje zamkniętych drzwi. Zwłaszcza, jeśli część rodziny/stada znajduje się za tymi drzwiami. I zwłaszcza, jeśli są to drzwi od sypialni, ale nie tylko. Drzwi od sypialni jednak są najczęściej przez Stefa napastowane, może dlatego, że to one najczęściej bywają zamknięte (nie licząc oczywiście drzwi wejściowych i łazienkowych :-) ). W rezultacie xmas_eve musiała pewnego dnia udać się do marketu budowlanego i kupić kawałek okleiny meblowej w kolorze zbliżonym do koloru drzwi do sypialni. Okleina służy do naprawiania na bieżąco zniszczeń czynionych pazurami Stefa na rzeczonych drzwiach.

Co ciekawe, Stef atakuje zamknięte drzwi niezależnie od tego, z której ich strony się akurat znajduje. Jeśli jest na zewnątrz, kategorycznie żąda, by go wpuścić do środka. Jeśli jest w środku, nalega, by go wypuścić. Wniosek z tego taki, że dla Stefa najodpowiedniejszy byłby jakiś open spejs. Xmas_eve będzie się więc musiała rozejrzeć za jakąś nową miejscówką, w której takowy by się znajdował. A oprócz niego większy balkon, że Koty mogły na nim zrobić więcej niż dwa kroki w każdą stronę. Ale to taka dygresja jeno.

Na koniec xmas_eve jeszcze wspomni, że okazało się również, iż Stef, ta oaza spokoju i dobroduszności, potrafi warczeć. Warczy, kiedy wejdzie w posiadanie jakiegoś kawałka żywności, który bardzo chciałby zjeść sam, a zachodzi akurat obawa, że Teofil będzie chciał gryza. Stef warczy wtedy z samej głębi Stefa i Teofil dochodzi do wniosku, ze może lepiej pójdzie i wyżebrze coś u xmas_eve.

A więc, zaczął się drugi rok Stefa. Stay tuned.