czwartek, 1 października 2009

Otoczenie

Jak to jest, że Koty, które na co dzień (na codzień)? nie są przesadnie przytulaste i niekoniecznie leżą kolo człowieka, a już na człowieku to prawie wcale, jak np człowiek leży na kanapie, jak to jest, że takie Koty zawsze, niezawodnie, nieodwołalnie ładują się człowiekowi do łóżka i zajmują tam zawsze to samo, jakby uprzednio zaklepane miejsce? i tak co wieczór. Człowiek do łóżka i znad książki lub czasopisma czytanego do poduszki widzi, jak po kolei się meldują. I jakby miały zarezerwowane miejscówki. Dzidka nigdy nie położy się w głowach łóżka, zawsze leży w nogach (już nie pamięta, że jak była mała to spała w głowach). Odwrotnie niż Teofil, który właśnie preferuje leżeć w głowach, nigdy w nogach. Stefek za to umiejscawia się tak, by mieć kontakt bezpośredni z człowiekiem, więc przeważnie kończy się na tym, że prędzej czy później człowiek musi Stefka z siebie zdjąć.
Czemu Koty nie umiejscawiają się wokół człowieka, jak człowiek np. ucina sobie drzemkę na kanapie. A człowiek śpiący w łóżku budzi się zawsze otoczony kotami.
Czy wszyscy podwładni kotów tak mają?

12 komentarzy:

  1. My mamy:) A im zimniej, tym kotów przybywa;) Nawet Gusia zdecydowała się wejść na materac i zawinąć w precelek na kołdrze. A Sisi dziś w nocy dokonała rzeczy trudnej do wyobrażenia - położyła się jednocześnie na mnie i na Z.;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ... i potem człowiek się boi na drugi bok przywrócić by kotka nie zgnieść... wszyscy tak mają.

    OdpowiedzUsuń
  3. a mój pies za to postanowił się położyć ostatnio na moim łóżku, ale kiedy mnie w nim nie było (bardzo ciekawi mnie motywacja chodzenia do mojej sypialni, w której figa generalnie nie przebywa, i pod moją nieobecność kładzenia się na moim łóżku, zamiast na swoim, całkiem zresztą wygodnym, posłaniu). w każdym razie nie wiem, czy ja bym się tam jeszcze zmieściła. no i, musiałam całą pościel po tej wizycie do prania z czarnej sierści. (dzisiejsza weryfikacja słowa: eatin. właśnie jem śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm, mówi się "w głowach łóżka"?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale ja się nie znam, techniczny jestem.

    OdpowiedzUsuń
  6. W normalnych temperaturach kot przychodzi w okolice głowy, gdzie mnie usypia. Później wędruje na swoje posłanie w nogach, poza łóżkiem. Jednak kiedy w domu robi się bardzo zimno Hesia mości się w nogach, pod warunkiem, że na kołdrę rzucę koc. Są to warunki idealne, żeby niezależnie od ruchliwości moich dolnych odnóży spędzić tam całą noc, a czasem i pozostać dłużej, uniemożliwiając mi posłanie łóżka.
    Ps. Może niepotrzebnie się wciskam ze swoimi opowieściami będąc podwładną jedynaczki, ale nie mogłam się oprzeć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. wezgłowie
    1. «poprzeczna, zwykle podwyższona ściana łóżka, o którą opiera się poduszkę»
    2. «miejsce, w którym kładzie się głowę na łóżku, tapczanie itp.»
    3. daw.; zob. podgłówek.


    Dzidka nigdy nie położy się u wezgłowia.
    :D

    OdpowiedzUsuń
  8. @ hersylia - ale skąd, każdy może, nieważne ile ma zwierzów i jakiego gatunku :)
    @ monique - no wlasnie mi sie nie podobaly te głowy, ale pomyslalam sobie, ze jak ktos ma w łóżku wezgłowie, to niechybnie ma tez baldachim i taki podnóżek do wchodzenia :D
    @ fil - człowiek sie boi przewrocic, a czasem to nawet nie moze, bo kot lezy w poprzek na srodku lozka i nie ma pola do manewru dla czlowieka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam na http://kocio-kwik.blogspot.com/2009/10/wyroznienie-i-zimna-codziennosc.html po wyróżnienie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. każdy może, nieważne ile ma zwierzów i jakiego gatunku


    Ja nie mam nic do powiedzenia na temat My pet u wezgłowia mojego łóżka:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nasze śpią w nocy na człowieku albo na przystawce, czyli kartonie po lodówce turystycznej. Podczas śniadania drzemią na nogach ludzi, zmuszając ich do wyciągania szyi nad stołem niczym żyrafa. Wieczorem śpią na człowieku wyciągniętym na sofie, na kocyku obok człowieka, na kocyku na człowieku ;)

    Potem mają fazę unikania i nie ma sposobu, by je skusić do wspólnego wylegiwania.

    OdpowiedzUsuń