niedziela, 19 lipca 2009

Koty i dzieci

Parę dni temu do Kotów przyszły z wizytą dzieci. Wizyta dzieci to wydarzenie dość rzadkie w domu xmas_eve i Kotów. Jak daleko xmas_eve sięga pamięcią, dziecko pojawiło się w ich domu tylko raz. Było to całkiem małe dziecko, tak małe, że przybyło w nosidełku, a kiedy jego mama je z nosidełka wyjęła, zostało ono natychmiast przejęte przez koty (nosidełko, nie dziecko). Tym razem jednak do Kotów przybyło dwoje trochę większych dzieci, w wieku trzech i pięciu lat. Dzieci przyjechały z rodzicami na wakacje do 3M i przyszły do xmas_eve specjalnie po to, by się pobawić z Kotami, bo jak to dzieci, za kotami przepadają.

Kiedy do xmas_eve przychodzą goście, Teofil jest zawsze członkiem komitetu powitalnego. Można by rzec, że Teofil wita gości w drzwiach chlebem i solą, podczas gdy Stefek nieśmiało wygląda zza rogu, a Dzidka chowa się nieufnie pod łóżkiem i, jeśli jest w dobrym humorze, wychodzi po dwóch godzinach. Tym razem było podobnie. Gdy tylko goście - dzieci i ich rodzice - weszli do mieszkania, w przedpokoju pojawił się Teofil. Był bardzo zainteresowany przybyszami, do momentu kiedy zobaczył dzieci, a dzieci spróbowały do niego podejść. Momentalnie wykonał wówczas w tył zwrot, oddalił się do sypialni i do końca wizyty więcej nie wyszedł.

Xmas_eve była bardzo zaskoczona takim zachowaniem Teofila, bo zawsze uważała go za najbardziej towarzyskiego z Kotów Trojga. Wobec jego nieprzejednanej postawy w stosunku do dzieci, nabrała podejrzeń, że być może w poprzednim życiu dzieci Teofila skrzywdziły. Nie nakłaniała go więc do powrotu, była jednak zawiedziona jego postawą, bo przecież dzieci liczyły na zabawę z kotami, a tu takie rozczarowanie.

Na szczęście, po jakiejś półgodzinie z sypialni wyłonił się Stefek. Usiadł w przedpokoju i nieśmiało kukał zza framugi bojąc się wejść do dużego pokoju. Xmas_eve wyposażyła więc dzieci w myszki, piłeczki oraz tasiemki plastikowe z MediaMarktu (służą do opakowywania kartonów), by pokazały Stefkowi, że czeka go dobra zabawa.

Stefek nie byłby Stefkiem, gdyby nie dał się skusić na gonitwę za plastikową tasiemką i szaleństwa z dzwoniącą piłeczką. Już za chwilę cała trójka rozrabiała na środku dużego pokoju. Stefek śmigał i skakał, a dzieci były w wniebowzięte. Jednym słowem więc, Stefek uratował honor stada i nie pozwolił, by dzieci poszły do domu zawiedzione.

Mała Julka próbowała jeszcze zaprosić do zabawy Dzidkę, ale Dzidka nie wykazała zrozumienia i zaglądającej pod łóżko dziewczynce machnęła łapą przed nosem. Na szczęście, Julka nie przejęła się zbytnio fochami Dzidki i wróciła do zabawy ze Stefkiem.

Tak więc, Stefek uratował honor stada, jednak xmas_eve pomyślała sobie, że trzeba dzieciom zadośćuczynić to, że zamiast z trzema kotami, bawiły się z jednym. Dlatego na pożegnanie, kiedy dzieci jechały do domu, zostały przez xmas_eve wyposażone w sztuczne koty ze sklepu z zabawkami. Sztuczne koty zostały przyjęte z wielkim entuzjazmem, otoczone należyta opieką i od zeszłego poniedziałku zamieszkują z dziećmi na południu Polski.