poniedziałek, 27 lipca 2009

Zniknięcie

Mały i jego Mama zniknęli. Nie ma ich od czwartku, kiedy to xmas_eve widziała ich po raz ostatni. W sobotę poszła nasypać im suchych kulek, z nadzieją, że Mama Małego przy okazji da się namówić na antykoncepcję dopaszczową. Nie pojawili się. W niedzielę też nie. Ani dziś. Pozostałe koty są, a ich dwojga nie ma.

Może Mama Małego wzięła Małego i wyruszyli przed siebie? W końcu, nie byli tutejsi, podobnie jak tutejszy nie był Teofil. Koci rezydenci podwórka na Hallera to: chudy czarny kocur z wielką głową o białym pyszczku, drugi czarny kot w białej masce o niezidentyfikowanej płci (ale pewnie też facet), który kiedyś siedział na masce Stilo i nie raczył zejść nawet wtedy, gdy xmas_eve odpaliła już silnik oraz szaro-biały łaciaty kot, też niewiadomej płci, ale też pewnie facet. Mamy Małego nikt tu wcześniej nie widywał.

Może więc Mama Małego była tu tylko przejazdem? Pojawiła się w ogródkach przy parkingu, jak Mały nadawał się już do wyprowadzania na dwór. Może więc wybrała podwórko na Hallera jako odpowiednie miejsce do urodzenia i podchowania Małego, a kiedy uznała, że jest już na tyle duży, by wyruszyć w drogę, spakowała zabawki i tyle ich widzieli?

Xmas_eve ma tylko nadzieję, że nic złego się im nie stało. Ma też cichą nadzieję, że może ktoś ich przygarnął.