wtorek, 4 sierpnia 2009

Rok Stefa

W ferworze zajęć różnych xmas_eve zapomniała odnotować, że oto 30 lipca minął rok, jak Stefek dołączył do stada. Właściwie, stada jeszcze wtedy nie było. Stef zainicjował stado, można by rzec. No chyba, że to Dzidka je zainicjowała, a Stef kontynuował tę inicjatywę. Xmas_eve chyba sama już nie wie, jak to w końcu było.

Jakkolwiek na to patrzeć, Stef stał się częścią stada ponad rok temu. Od tego czasu wiele się zmieniło. Stefek dorósł i skończył roczek. Po tym, jak go skończył, przestał nagle byś kotem nakolanowo-naczłowieczym. Może uznał, że dorosłemu kotu nie przystoi się przytulać, a może, jako dorosły kot, nie odczuwa już takiej potrzeby. Tak czy inaczej, xmas_eve ubolewa nad tym faktem, bo zawsze cieszyła się, że chociaż jeden z jej kotów jest klasycznym kotem grzejącym kolana. Teraz Stef chadza własnymi drogami i czasem tylko ułoży się w nogach, ale to naprawdę w wyjątkowych przypadkach. Zamiast ugniatać przednimi łapami człowieka, jak to czynią niektóre koty i co też robił Stef, ugniata kocyk polarowy, ewentualnie szlafrok.

Można by było rzec, że Stef się zupełnie wyalienował, gdyby nie jeden szczegół. Okazał się mianowicie, że Stef absolutnie nie toleruje zamkniętych drzwi. Zwłaszcza, jeśli część rodziny/stada znajduje się za tymi drzwiami. I zwłaszcza, jeśli są to drzwi od sypialni, ale nie tylko. Drzwi od sypialni jednak są najczęściej przez Stefa napastowane, może dlatego, że to one najczęściej bywają zamknięte (nie licząc oczywiście drzwi wejściowych i łazienkowych :-) ). W rezultacie xmas_eve musiała pewnego dnia udać się do marketu budowlanego i kupić kawałek okleiny meblowej w kolorze zbliżonym do koloru drzwi do sypialni. Okleina służy do naprawiania na bieżąco zniszczeń czynionych pazurami Stefa na rzeczonych drzwiach.

Co ciekawe, Stef atakuje zamknięte drzwi niezależnie od tego, z której ich strony się akurat znajduje. Jeśli jest na zewnątrz, kategorycznie żąda, by go wpuścić do środka. Jeśli jest w środku, nalega, by go wypuścić. Wniosek z tego taki, że dla Stefa najodpowiedniejszy byłby jakiś open spejs. Xmas_eve będzie się więc musiała rozejrzeć za jakąś nową miejscówką, w której takowy by się znajdował. A oprócz niego większy balkon, że Koty mogły na nim zrobić więcej niż dwa kroki w każdą stronę. Ale to taka dygresja jeno.

Na koniec xmas_eve jeszcze wspomni, że okazało się również, iż Stef, ta oaza spokoju i dobroduszności, potrafi warczeć. Warczy, kiedy wejdzie w posiadanie jakiegoś kawałka żywności, który bardzo chciałby zjeść sam, a zachodzi akurat obawa, że Teofil będzie chciał gryza. Stef warczy wtedy z samej głębi Stefa i Teofil dochodzi do wniosku, ze może lepiej pójdzie i wyżebrze coś u xmas_eve.

A więc, zaczął się drugi rok Stefa. Stay tuned.