środa, 23 września 2009

Rok Teofila

To było dokładnie rok temu. Xmas_eve szła do domu z parkingu strzeżonego, gdzie deponuje Stilo. Z daleka widziała, że pod klatką coś siedzi. Kiedy podeszła bliżej, to coś okazało się być Teofilem, który wtedy jeszcze nie nazywał się tak. Jak się nazywał, to już tylko on wie i ci, którzy go skazali na poniewierkę.

Teofil wyglądał, jakby czekał tam na nią. Jak podeszła, zaśpiewał, jak to Teofil. Do dziś tak śpiewa. Podsumowując, od tamtej pory Teofil:

- spędził tydzień w szpitalu u Doktora R., gdzie zasłynął jako "ten miły kotek";
- zamieszkał na jakiś czas u Pana T., gdzie początkowo zajmował gabinet, a potem zakolegował się z kotem Felicjanem i spali razem na kanapie;
- przemieszkał cztery dni u rodziny adopcyjnej, która po tym czasie się rozmyśliła, a może to Teofil kategorycznie zażądał powrotu do domu;
- pewnego dnia przybył do xmas_eve wraz z Felicjanem i już tak został (A Felicjan wrócił, oczywiście);
- zakolegował się ze Stefkiem, ale chyba nie tak bardzo jak z Felicjanem, bo do Stefka się nie przytula, chociaż może to Stefek nie daje się przytulać;
- był na wycieczce w Lublinie, gdzie bawił się wyjątkowo dobrze, a w drodze powrotnej zrzucił w samochodzie bombę biologiczną.
- zawarł rozejm z Dzidką, z którą czasem jeszcze tylko naparza się łapą zza framugi, albo zostaje przez nią opieprzony, kiedy podgląda ją w kuwecie;
- po okresie sypiania w przedpokoju (z powodu niechęci ze strony Dzidki), został wreszcie wpuszczony do sypialni, gdzie z miejsca zaklepał sobie miejsce. Na łóżku oczywiście.
- zapoczątkował zwyczaj jedzenia śniadania o czwartej rano. Xmas_eve obserwuje na szczęście, że im dzień staje się krótszy, tym śniadanie zamawiane jest później. Byle do zimy więc.
- no i niestety, czy to za sprawą śniadania o czwartej, czy z powodu żebrania przy stole, powiększył swoją objętość. Co widać na załączonej fotografii:



A więc, zaczyna się drugi rok Teofila. Stay tuned.