poniedziałek, 5 października 2009

Balkon

Przyszła jesień. W 3M duje, wieje, siecze deszczem, zimno i coraz ciemniej. Nie zniechęca to jednak Kotów do regularnego napraszania się o otwarcie balkonu. Xmas_eve ma nawet wrażenie, że Koty tym bardziej żądają wypuszczenia na balkon, im bardziej na zewnątrz pogoda jest pod psem.

Nawet Dzidka zaktywizowała się ostatnimi czasy i jest inicjatorką wielu głośnych apeli o otwarcie balkonowych drzwi. Wczoraj xmas_eve musiała ją odczepiać z firanki, o którą zahaczyła pazurem i siedziała tak, z łapą podniesioną do góry. Myślała chyba, że jak się będzie wspinała, to drzwi same się otworzą.

Dzidka jednak, mimo że głośno się o balkon dopomina, szybko się z niego ewakuuje. Najwytrwalszym balkonowym bywalcem jest natomiast Teofil, który szczególnie lubi się wietrzyć z rana. Siada raz z prawej strony, raz z lewej i spogląda w dół na ścieżkę rowerową, którą pomykają nieliczni o tej porze rowerzyści.

Niedawno Teofil, przebywając na balkonie, posunął się do próby polowania. Zapolował mianowicie na wróbelka, który, nieświadomy natury Teofila, przysiadł na bluszczu pasożytującym na domu tuż obok balkonu. Xmas_eve, siedząca przy biurku komputerowym, kątem oka zarejestrowała ruch na balkonie, odwróciła się i zobaczyła Teofila wykonującego klask łapami nad głową, jak kot z reklamy o kruczkach. Niestety, a może stety, siatka zabezpieczającą balkon od góry uniemożliwiła mu skuteczny manewr. Wróbel z piskiem wystartował z bluszcza i przemieścił się na pobliską lipę.

Już niedługo balkon zostanie zamknięty na dobre. I nie pomogą żadne apele. Idzie zima.