środa, 4 listopada 2009

Siatka

Xmas_eve jest właśnie w trakcie kupowania siatki zabezpieczającej na balkon pana T., żeby kot Felicjan pewnego dnia nie wyfrunął na druga stronę barierki (przejawia silne ku temu skłonności). Póki co pertraktuje z panem sprzedającym na Allegro, jak zaznaczyć na aukcji, że potrzebuje 9,60 m kw., jeśli cena jest podana za m kw, i ów m kw jest "sztuką" do kupienia teraz.

Ale nie o tym chciała w sumie. Wczoraj z Lublina napisała K. (pozdrowienia!), która opowiedziała taka mianowicie historię, że znajomi K. postanowili zaadoptować małego kotka, którego ktoś wystawił w pudełku do lasu. Kotek ów, wraz z rodzeństwem, znajduje się pod opieką fundacji, xmas_eve nie wie której, ale domyśla się, że jednej z tych kocich fundacji, które koty ratują, taka, jak ta zalinkowana obok. I co się okazało - adopcja nie doszła do skutku, ponieważ znajomi K. nie mogli zadeklarować, że zabezpieczą siatką cały swój znajdujący się na pierwszym piętrze balkon. Ponieważ nie mogli dopełnić tego warunku adopcji, fundacja nie zgodziła się przekazać im kota.

I co Wy na to, kociarze i nie tylko? Dobrze postąpiła fundacja czy źle?

Xmas_eve sądzi, że lepiej dmuchać na zimne i sama balkon zasiatkowała, zanim mała Dzidka pierwszy raz na niego wyszła. Fakt, jej balkon trudno w sumie do balkonów zaliczyć, jest to raczej występ muru otoczony balustradą, maksymalnie jednoosobowy. Więc miała ułatwione zadanie. Ale już taka loggia jak na Zaspie czy Morenie, to jest wyzwanie, chociaż nie awykonalne. Z drugiej strony, skoro kot miał szanse na dom, nawet z tymczasowo niezabezpieczonym balkonem, to może fundacja powinna była znajomych K. przekonać, by jednak sprawę przemyśleli, użyć siły perswazji, przedstawić argumenty przemawiające za zasiatkowaniem, przestrzec przed konsekwencjami niezasiatkowania (nie chodzi przecież tylko o obrażenia wskutek wypadnięcia, ale też możliwość ucieczki w szoku na ruchliwą ulicę chociażby).

Co lepsze, bezdomny kot w fundacji, czy kot z domem o niezasiatkowanym (póki co) balkonie?
------------------------------------------------------------------
PS. Trochę a propos a trochę nie - tu.