poniedziałek, 16 listopada 2009

Opowiastki

Opowiastka I

Xmas_eve przyszła sterana do domu i przyniosła siatę z zakupami. W środku były warzywa i owoce: pomidory, papryka, szczypiorek i jabłka. Postawiła siatkę w przedpokoju i udała się do sypialni celem walnięcia się na łóżko. Walnąwszy się na łóżko usłyszała nagle tajemniczy szelest dobiegający zza drzwi sypialni, dokładnie z miejsca, gdzie stała siatka. Wstała więc i udała się sprawdzić, co się dzieje. Gdy szła w stronę siatki, minął ją Teofil wlokący w pysku, za folię, szczypiorek.

Jaki z tego wniosek? Że Teofil lubi szczypiorek? Nie. Teofil lubi folię.
-----------------------------------------------------------------------

Opowiastka II

Dzidka, jak wiadomo, przebywa u mamy. Pewnego dnia, mama dzwoni do xmas_eve i mówi:
- Wiesz, ja się o nią martwię, bo ona dawno nie sikała.
- Ale jak to, nie sikała? - pyta xmas_eve.
- No nie, wchodzi do kuwety, drapie, ale nie sika. I kręci się - mówi mama.
- A coś robiłaś z tą kuwetą? - docieka xmas_eve.
- No, przestawiłam w inne miejsce - przyznaje się mama.
- To przestaw z powrotem w poprzednie - radzi xmas_eve.

Po dwóch minutach... telefon:
- I co?
- No, wyobraź sobie, jak tylko przestawiłam, od razu się wysikała.

Jaki z tego wniosek? Że Dzidka ma mega fochy? Nie. Gdyby Dzidka miała mega fochy, sikałaby obok kuwety, nie czekając, aż się ją przestawi.
-----------------------------------------------------------------------

Opowiastka III

Wczoraj xmas_eve prawie nigdzie nie wychodziła, ponieważ w sobotni wieczór objadła się i opiła u kol. T. i ją trzymało to objedzenie i opicie pół niedzieli. Ale po południu wyskoczyła jednak na dwie godziny. Gdy wróciła, zastała na firanie w dużym wyraźne ślady wieszania się do tego stopnia, że w miejscu wieszania firana nie tylko była poszarpana, ale naciągnęła się i stała się dłuższa niż w innych miejscach.

Xmas_eve zdenerwowała się i nakrzyczała na Stefka i Teofila, że tak nie szanują firany. Chwilę później stojąc obok firany i szacując straty zobaczyła na firanie biedronkę, a raczej negatyw biedronki (czarna w czerwone kropki).

Jak i z tego wniosek? Taki, że wszystko stało się jasne! Xmas_eve niepotrzebnie nakrzyczała na Koty. To biedronka poszarpała firanę.
-----------------------------------------------------------------------

Opowiastka IV



Kiedy xmas_eve wczoraj wychodziła na dwie godziny, pendrive był wetknięty do gniazda USB w laptopie, a zatyczka od pendrive'a leżała obok. Kiedy wróciła, pendrive nadal był wetknięty do gniazda USB w laptopie, ale zatyczki nie było. Nie ma jej do dziś.

Jaki z tego wniosek? Prosty - to była tylko kwestia czasu. I tak xmas_eve długo cieszyła się zatyczką.
-----------------------------------------------------------------------
Z ostatniej chwili: zatyczka się znalazła. Była pod kanapą.