czwartek, 19 listopada 2009

MIAU!

Xmas_eve udała się dziś do sklepu zoologicznego celem nabycia tzw. budy dla Teofila. Buda, zwana też legowiskiem, była potrzebna w związku z tym, że xmas_eve ma zwyczaj wyganiania kotów z sypialni wcześnie rano, po tym jak Teofil urządza pobudkę śniadaniową. Xmas_eve wstaje wtedy, daje jeść i wracając do sypialni zamyka za sobą drzwi. Teofil i Stefek zostają w przedpokoju (jak była Dzidka, tez zamykała się w sypialni.)

Koty mają w przedpokoju do dyspozycji budę i mało fajne legowisko zrobione z ortalionu, które służyło za gadżet reklamowy w poprzedniej pracy xmas_eve. Na tym ortalionowym śpi zazwyczaj Teofil i ma gorzej od Stefka, który sprytnie zajmuje wygodną i ładną kraciastą budę. Dlatego xmas_eve postanowiła uszczęśliwić Teofila porządną budą.

W sklepie zoologicznym budy stały pod samym sufitem, więc pan sprzedawca musiał przynieść drabinę, żeby je ściągnąć celem pokazania. Nie było wśród nich wymarzonej budy xmas_eve w szkocką kratę. Nie chciała jednak wychodzić ze sklepu z pustymi rękami i skazywać Teofila na kolejną noc na ortalionie. Dlatego wybrała w miarę ładną budę ze sztucznym misiem w środku i już miała płacić, kiedy zza pleców usłyszała donośne: Miau. Miauuu .... Miauuuuuu!

Odwróciła się, pewna, że zobaczy jakiegoś kota, rezydenta sklepu. Tymczasem w miejscu, skąd dobiegło miau, w klatce siedziała ... duża szara papuga.