niedziela, 21 lutego 2010

Pan kotek był chory

Pan kotek, który był chory, już wyzdrowiał na twarzy (bo czy w środku - jeszcze nie wiadomo) i uwolnił się od klosza. Aby uwolnić równiez skumulowaną przez tydzień zycia pod kloszem energię, postanowił w pierwszej kolejności, jak to Kot, upolować mysz:



Mysz została dziabnięta, przeczołgana po dywanie, a nawet skopana nogami, co zarejestrowano na poniższym nagraniu:

video

Po myszy nadszedł czas na pufa, który trzyma się dzielnie, chociaż tu i ówdzie widać już na nim oznaki zmęczenia materiału:

video

W końcu napatoczył się patyczek. Do uszu. Stefan sie z nim nie patyczkował bynajmniej:

video

----------------------------------------------------------------
PS. Xmas_eve ubolewa nad marną funkcjonalnością tego posta i nadmiernie długim ładowaniem się nagrań, ale bardzo chciała zamieścić je w jednym wpisie.

5 komentarzy:

  1. Z patyczkiem było najlepsze. Xmas_eve musi koniecznie spróbować z puszką po piwie. PO piwie. Znaczy nie mam na myśli nic politycznego - pustą znaczy się :/ Ech... W każdym razie zdrowie Stefana! ;) 100 lat! Czyli w sumie 900. (?)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mały Kot też tak lubi patyczki do zabawy :))... Najlepiej już takie, co były w uszkach :P...

    OdpowiedzUsuń
  3. widac, ze Stefanowi juz lepiej :) ... a mysz na pierwszym zdjeciu nie wyglada na taka wielka ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie się bawi, widać po nim, jaką frajdę sprawia mu sama możliwość swobodnego turlania się po podłodze.

    Co do kocich zabawek - próbowałaś zabawkę z pudełka po chusteczkach higienicznych? Takie kartonowe pudełko z podłużną dziurą na górze. Wrzucam tam drobne zabawki, małe myszki, kuleczki z papieru, piórka, cokolwiek i do tego jeden koci przysmak-patyczek połamany na kawałeczki. mówię Ci, odjazd zupełny. Każde z mojej trójki ma swoja własną, autorska technikę wyciągania tych przysmaków - od Spotkowego "Rozwalę cię, ty paskudne pudło!" do precyzyjnego, po dłuższej analizie optycznej, zanurzania łapy i wyciągania jej ze smakołykiem nabitym na pazury w wykonaniu Kocicy ;)
    W każdym razie polecam :)))

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o, tego nie znalam, wiewiórko, musimy to wypróbowac jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń