wtorek, 6 kwietnia 2010

Teofil i Święta - z ostatniej chwili

Dziś po powrocie z pracy xmas_eve, wiedziona przeczuciem, skierowała od razu swoje kroki do dużego pokoju. Podeszła do stołu, by skontrolować zawartość koszyka. Było tak, jak się obawiała. A nawet gorzej. W koszyku brakowało kurczaka i barana.



Kurczak został po krótkiej chwili zlokalizowany pod stołem. Miejsce pobytu baranka do chwili obecnej pozostaje nieznane.

---------------------------------------------------------------------

PS: Z zupełnie ostatniej chwili: po powrocie xmas_eve ze sklepu, w którym nie było toreb w rozmiarze kabinowym, baranek objawił się przy wejściu do dużego pokoju. Nadal nie wiadomo, gdzie do tej pory przebywał.

5 komentarzy:

  1. Hahaha ;)
    Dobre! Choć końcówka zabrzmiała dość mrocznie - normalnie jak z 997...
    Może to Greenpeace? U moich rodziców natomiast baranek został uprowadzony i zmasakrowany przez moją 3-letnią bratanicę :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobra, to jedno miejsce ma już zaliczone, ja jestem do tyłu (na razie).

    OdpowiedzUsuń
  3. No no, przypominam, że każda z nas ma odwiedzić DWA miejsca. Sama wydelegowałaś ten obowiązek, Mol ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. I wyznaczyłam martwąlinię. Tak.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nic, tylko zacząć śpiewać: Gdzieżeś ty bywał, czarny baraaaanieee, czaaarny baaaraaaanieee....


    We młynie? ;)

    OdpowiedzUsuń