środa, 12 maja 2010

Król życia

O Teofilu, królu życia, było już pisane. Xmas_eve, nie mając chwilowo nic ciekawszego do powiedzenia, uprzejmie donosi, że Teofil nadal królem życia jest i bierze z niego garściami. Bezwzględnie egzekwuje swoje przywileje, takie na przykład, jak śniadanie o 3.30 rano, wstęp do sypialni, ser żółty i śmietanę na kolejne śniadanie i jeszcze parę innych. Teofil nie dopuszcza myśli, że czegoś mógłby nie dostać. To wszystko oraz jeszcze więcej, się naturalnie Teofilowi należy.

5 komentarzy:

  1. Chyba miało być "wstąp do sypialni".

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahah. Też bym tak chciał :) No może poza pewnym zabiegiem "higienicznym" którego pewnie padł ofiarą. Ale droga Xmas_Eve - Król życia to już chyba powinien przejść na dietę 1000 kalorii (a raczej jej koci odpowiednik - nie wiem... 100 kal?) bo bo kawał kota z niego albo mi się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  3. To ty chyba jeszcze kawała (kawału) kota nie widziałeś, w.p. ;-) Teofil jest po prostu ... dobrze zbudowany.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny jest Twój Teofil, chciałoby się mieć takie stosunek do życia.

    I zgadzam się - jest po prostu dobrze zbudowany :)

    OdpowiedzUsuń