niedziela, 13 czerwca 2010

Goście, goście cz.II

Około 16.00 przybyli goście w składzie: kol. G, kol I. oraz Rozalka. Rozalka, atrakcyjna liliowa szatynka, przybyła razem z kol. G., aby poznać Teofila i Stefana. Przybyły też, aby poznać Dzidkę, ale Dzidka, jako znana jednostka aspołeczna, nie raczyła gości zaszczycić swoją osobą i całą wizytę spędziła w sypialni.

Teofil i Stefan wręcz przeciwnie, nie odstępowali nowej koleżanki na krok. Nie przejmowali się zbytnio tym, że od czasu do czasu na nich syczała, a nawet powarkiwała. Krążyli wokół jej transportera z nadzieją, że w końcu go opuści i pogania z nimi po mieszkaniu, a oni zabiorą ją na balkon, żeby pokazać tramwaje i gołębie na lipie oraz na parapet do sypialni, żeby pooglądać wspólnie muszki, a potem wskoczą na parapet kuchenny i poczęstują ją marnymi resztkami kociej trawy.

Rozalka była jednak trochę nieśmiała i nie dała się wciągnąć do zabawy. Wyszła co prawda z transportera, ale z Kotami postanowiła na razie się nie bratać. Po ostrożnym obejściu dużego pokoju zajęła strategiczną pozycję pod stołem, na jednym z krzeseł, skąd obserwowała Koty.

Teofil i Stefan wykorzystali moment nieuwagi Rozalki i zameldowali się do jej transportera. Widać było, że są pełni uznania dla mięsistego kocyka, który tam zastali. Gdyby Dzidka do nich dołączyła, doceniłaby zapewne brak otworu do głaskania kota, który w tym modelu zastąpiony jest otwieraną kratką na całej powierzchni dachu.

Koty nie obraziły się na Rozalkę, że się nie chciała bawić. Uznały, że to syndrom pierwszej wizyty. Liczą na kolejne odwiedziny.



------------------------------------------------------------------------
PS. Jeśli kol. M. woli, żeby ja przemianować na kol. G., niech da znać, bo xmas_eve miała dylemat.

2 komentarze: