niedziela, 11 lipca 2010

Teofila guzik i folia

Xmas_eve zauważyła, że ostatnio ciągle publikuje wpisy o Teofilu. Chciałaby bardzo móc zamieścić wpis o Stefanie albo Dzidce, ale prawda jest taka, że to Teofil dostarcza codziennie najwięcej tematów do opowieści.

Xmas_eve wolałaby, by niektórych tematów nie dostarczał, dla własnego zdrowia. Do takich tematów należy na przykład temat jedzenia folii. Odkąd xmas_eve pamięta, Teofil był wielkim miłośnikiem folii. Kiedy tylko jakaś folia, zwłaszcza w postaci cienkich woreczków na zakupy, pojawia się w zasięgu jego wzroku, Teofil zbliża się zdecydowanym krokiem i przystępuje do międlenia jej w zębach. Widząc to xmas_eve również się zbliża i zdecydowanym tonem przemawia do Teofila, żeby natychmiast folię zostawił w spokoju, czego Teofil przeważnie nie robi, bo folia ewidentnie działa na niego jak narkotyk.

Do niedawna na międleniu się kończyło. Ostatnio jednak Teofil najwyraźniej przeszedł do kolejnego etapu gry pod tytułem "Wchłoń jak największy kawałek folii, a potem się go pozbądź". Któregoś dnia xmas_eve przyłapała go na dziamaniu ucha od cienkiej, zielonej, foliowej siatki, w której przybył do domu arbuz. Zanim go dopadła, ucho zostało przegryzione. Tak się jej przynajmniej wydawało - że tylko przegryzione. Okazało się jednak, że była w błędzie. Okazało się to następnego dnia, kiedy wróciła z pracy i zastała kawałek zielonego foliowego ucha w towarzystwie, tu bardzo przeprasza co wrażliwszych za te fizjologiczne szczegóły, zwymiotowanej zawartości teofilowego żołądka.

Uradowana, że od progu ma się czym zająć, zabrała się do sprzątania obiecując sobie, że od teraz wszystkie siatki będzie przed Teofilem chować. Okazało się jednak, że to nie koniec. Następnego dnia, kiedy wróciła do domu, zastała, prawie w tym samym miejscu, w takim samym jak poprzednio towarzystwie, mały foliowy woreczek ze struną, w środku którego znajdował się niebieski guzik, o taki, jak ten:



Teraz xmas_eve już wie, że musi chować przed Teofilem nie tylko foliowe siatki oraz, że jak jej guzik odpadnie od tej konkretnej bluzki, to już nie będzie miała na zapas.

----------------------------------------------------------------------------

PS. Po tygodniu katarskich (od Katar, taki kraj) upałów właśnie spadł deszcz. Teofil z miejsca się ożywił i zrobił kilka rund od balkonu do sypialni ....

2 komentarze:

  1. Trudno mi się jakoś odnieść do tematu guzika i folii...
    Nigdy nie próbowałem :)
    Wraz z czytaniem tego bloga koty wydają mi się coraz mniej zrozumiałymi dla mnie animalsami.

    A na upały to polecam xmas_evie jej osobisty blog w którym czas zatrzymał był się na styczniu ;)
    Piękna była zima tego roku!

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, fakt, na tamtym blogu czas sie zatrzymal. Moze czas na reaktywację ...

    OdpowiedzUsuń