piątek, 20 sierpnia 2010

Kot z Kartuskiej

.....



Taki kot koczuje od paru dni pod pracą xmas_eve.
Nie wygląda dobrze.
Dostaje jeść, ale wydaje się, że to za mało.
Co robić?

środa, 11 sierpnia 2010

Koty i szafy

Dzisiejsza rozmowa z kol. Ł., który opowiadał o kotach otwierających sobie drzwi od pokoju i od szafy, natchnęła xmas_eve do napisania kilku słów na temat Kotów i szaf.

W mieszkaniu xmas_eve (ymm, to znaczy, w mieszkaniu Kotów, oczywiście) są trzy szafy wnękowe z przesuwanymi drzwiami. Jest szafa w sypialni, która zajmuje całą jedną ścianę i jest taka duża, że wchodzi do niej cały rower i nie tylko rower. Oprócz niej są dwie szafy w przedpokoju, w jednej z nich mieszka odkurzacz, sztuczna choinka, kurtki, drabina, armia siatek foliowych oraz karma i żwirek. W drugiej natomiast mieszkają buty, ostatnio wyjątkowo uporządkowane i ustawione w równych rządkach.

Wszystkie trzy Koty do perfekcji opanowały sztukę dostawania się do szaf. Co więcej, każdy ma swoją ulubioną, do której zwłaszcza lubi się dostawać. Dzidka upodobała sobie szafę w sypialni. Czasami, jeśli ma akurat taki film, o godzinie 4 nad ranem usiłuje dostać się części od okna, w której mieszka pościel. Towarzyszą temu odgłosy paszczą oraz drapania pazurami, czasem również zostaje wyciągnięte i poszarpane jakieś prześcieradło. Następnie Dzidka mości się na prześcieradłach i poszewkach, a czasami chowa się na samym dole szafy, gdzie ma spokój od Stefana i Teofila.



Ten ostatni z kolei preferuje szafę z butami. Zazwyczaj dostaje się do niej w następstwie porannej głupawki, kiedy to naskakuje na drzwi od szafy z rozbiegu, który bierze aż z dużego pokoju. Drzwi ustępują, odsuwają się, a Teofil wskakuje do środka. Jego ostatni wyczyn w szafie polegał na zarwaniu nowej półeczki wnękowej, jednej z kilku, które xmas_eve zakupiła za 5 zł w Biedronce i pieczołowicie sobie zainstalowała. Dzięki temu buty miały być bardziej uporządkowane i łatwiejsze do znalezienia. I były, dopóki Teofil tej jednej nie zarwał. Na szczęście udało się ją przywrócić do poprzedniego stanu.

Stefan natomiast włamuje się do trzeciej szafy, tej, w której, oprócz innych przedmiotów, na samym dole mieszka żwirek. Robi to przeważnie nad ranem, kiedy xmas_eve wyprasza Koty z sypialni (zostaje tylko Dzidka, która nie hałasuje, no chyba, że akurat otwiera szafę z pościelą). Jeśli xmas_eve otworzy rano oczy i usłyszy, że zza zamkniętych drzwi dochodzi odgłos intensywnego szurania, to już wie, że nie musi on wcale dochodzić z kuwety. Może wydobywać się z otwartej przez Stefana szafy, w której wyżej wymieniony właśnie dobrał się do otwartego worka ze żwirkiem, otworzył go jeszcze bardziej i rozsypał zawartość na podłodze szafy i na podłodze przedpokoju.

Wtedy xmas_eve już wie, że dzień zacznie od sprzątania.

czwartek, 5 sierpnia 2010

Stefan i szlafrok

... ... ...



- No, a jeśli faktycznie nie zawsze możemy mieć to, co byśmy chcieli, to co wtedy? - zapytała xmas_eve.
- Wtedy trzeba cieszyć się tym, co mieć możemy - powiedział Stefan.
- Czym na przykład? - zapytała xmas_eve.
- Na przykład niebieskim pluszowym szlafrokiem, który jest zawsze i można go nagniatać łapami, ile tylko się chce - odrzekł Stefan.
- Mhm, czyli jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma? - zapytała xmas_eve.
- No, mniej więcej - potwierdził Stefan.
- I to zawsze działa? - drążyła xmas_eve.
- Nie zawsze - powiedział Stefan.
- Tak właśnie myślałam - westchnęła xmas_eve.