czwartek, 23 września 2010

Bezdomniak - Brzydal

Otóż są nowe wieści o kocie Bezdomniaku, który tymczasem zyskał nowe imię - Brzydalek. Nie jest to bynajmniej przytyk do jego wyglądu, raczej pieszczotliwy przydomek.

Brzydal niestety nadal choruje, zapalenie płuc nie chce ustąpić, mimo podawania antybiotyków. Na załączonym zdjęciu tego praktycznie nie widać, tym bardziej, że Brzydal występuje w pięknych okolicznościach przyrody.



W nowym domu ma kolegę, z którym na razie się nie przyjaźnią, jednak wiadomo, że na to trzeba czasu. Xmas_eve nadal trzyma za niego kciuki i ma nadzieje, że wszystko się ułoży.

Czytelnicy niech też trzymają.

poniedziałek, 20 września 2010

Kotów półka

Ponad rok temu xmas_eve wpadła na pomysł, że przemaluje sypialnię. Po roku wreszcie udało się jej ten pomysł zrealizować. Psychodeliczny pomarańcz odszedł w niebyt, a w jego miejsce pojawił się kolor, który spece od marketingu nazwali ciepłym kakao i drugi, który nazwali już bardziej prozaicznie, jasnym beżem.

Dlaczego xmas_eve pisze o tym u Kotów? Otóż dlatego, że na skutek malowania Koty zyskały nowy mebel do wchodzenia na, skakania z, wskakiwania z na parapet i zeskakiwania z parapetu na. Mebel nazywa się półka na książki i przed malowaniem wisiał we wnęce na drzwiami do sypialni. Do malowania trzeba go było stamtąd wyjąć. Akcja wyjmowania półki z wnęki nie pozostawiła cienia wątpliwości, że włożenie jej tam z powrotem będzie wiązało się ze sporym wysiłkiem, koniecznością pokonania krzywej ściany oraz ze stratami w świeżo nałożonych powłokach nowej farby.

Dlatego xmas_eve zadecydowała, by półki z powrotem we wnęce nie montować. Początkowo miała zamiar się jej pozbyć, np. wynosząc ją do piwnicy, jednak podczas zakrojonego na szeroką skalę sprzątania po malowaniu w pewnej chwili ją oświeciło i postanowiła półkę postawić przy ścianie pod oknem. Okazało się, że pasuje jak ulał i nawet robi dobre wrażenie. Dodatkowo, jak już wspomniała, stoi tam z korzyścią dla Kotów, które mają z niej bliżej na parapet. Co więcej, na półce mają nowego kwiatka, którego można podgryzać o 4.30 nad ranem, chrzęszcząc tajemniczo wśród nocnej ciszy.

Poza tym półka chwilowo rozwiązała problem szafek/stolików nocnych, które być miały, a ich nie ma. Xmas_eve przeczuwa, że kol. I. ją za ich brak zgani, ale to już historia, która Kotów nie dotyczy, więc nie będzie sie o tym tu rozpisywać.

Poniżej do zdjęcia łaskawie zapozował Teofil.

piątek, 3 września 2010

Kot Bezdomniak z Kartuskiej - update

Nie uwierzycie, ale zdarzył się CUD. Dziś xmas_eve wyszła wcześniej z pracy, żeby przygotować mieszkanie do remontowego bałaganu i jak zwykle na parkingu zastała Bezdomniaka, koczującego pod samochodami. Zatrzymała się więc, by nakłonić go do przemieszczenia się w okolice śmietnika, gdzie chciała dać mu popołudniową saszetkę i kulki. W trakcie, jak z nim rozmawiała, z przeciwka nadeszła pewna Pani, która zatrzymała się koło xmas_eve i kota i powiedziała, że już kilka razy dzwoniła do schroniska, ale nikt nie przyjechał.

Wywiązała się rozmowa, w toku której ta Pani, jak się później okazało, Asia, powiedziała nagle, że ona chyba Bezdomniaka weźmie, bo już nie może patrzeć na niego na tym parkingu, juz od paru dni sie nad tym zastanawia, rozmawiała z mężem, ma jednego kota, nie wie, czy się dogadają, ale nie widzi innego wyjścia. I pyta xmas_eve, czy jej pomoże. Xmas_eve, zupełnie oniemiała, ale doskonale pamiętająca, jak dwa lata już prawie temu zgarniała z parkingu chorego Teofila, popędziła do firmowego magazynu po karton. Zapakowały następnie Bezdomniaka do kartonu, po czym Pani Asia załadowała go do samochodu i pojechała do weterynarza.

Wieczorem xmas_eve zadzwoniła do Asi i dowiedziała się, że Bezdomniak ma zapalenie płuc, dostał silne antybiotyki, pani dr mówi, że sprawa jest poważna. Xmas_eve wierzy jednak, że skoro Bezdomniak radził sobie na parkingu, jadł, mył się, to po podaniu leków będzie już tylko lepiej. Musi być. Trzymajcie kciuki.

I tak sobie myśli, że jakby nie wyszła wcześniej z pracy, to nie spotkałaby Asi, nie zgadałyby się i może Bezdomniak dalej siedziałby pod samochodem, bo może Asia nie podjęłaby sama decyzji o zgarnięciu go z parkingu. Xmas_eve też potrzebowała wsparcia kol. I., żeby zapakować Teofila i zawieźć go do szpitala wtedy, dwa lata temu.

Odzyskała na chwilę wiarę w ludzi.