niedziela, 21 lutego 2010

Pan kotek był chory

Pan kotek, który był chory, już wyzdrowiał na twarzy (bo czy w środku - jeszcze nie wiadomo) i uwolnił się od klosza. Aby uwolnić równiez skumulowaną przez tydzień zycia pod kloszem energię, postanowił w pierwszej kolejności, jak to Kot, upolować mysz:



Mysz została dziabnięta, przeczołgana po dywanie, a nawet skopana nogami, co zarejestrowano na poniższym nagraniu:



Po myszy nadszedł czas na pufa, który trzyma się dzielnie, chociaż tu i ówdzie widać już na nim oznaki zmęczenia materiału:



W końcu napatoczył się patyczek. Do uszu. Stefan sie z nim nie patyczkował bynajmniej:



----------------------------------------------------------------
PS. Xmas_eve ubolewa nad marną funkcjonalnością tego posta i nadmiernie długim ładowaniem się nagrań, ale bardzo chciała zamieścić je w jednym wpisie.