poniedziałek, 21 czerwca 2010

Głód Kotów

Kiedy Koty są głodne, okazują to w bardzo różny sposób, każdy po swojemu.

Stefan, dopóki xmas_eve nie zjawi się w kuchni, nie daje żadnych znaków, że chętnie by coś przekąsił. Kiedy już jednak sięgnie po jedzenie, a zwłaszcza jeśli tym jedzeniem jest saszetka albo puszka z tuńczykiem i krewetkami, Stefan zaczyna dreptać w te i z powrotem u stóp xmas_eve. Idzie, donośnie tupiąc, w jedną stronę, zawraca, znowu tupiąc robi kilka kroków w przeciwnym kierunku, po drodze ociera się o łydki xmas_eve, wydobywającej zawartość saszetki na miskę, znowu zawraca ... Jeśli wydobywanie zawartości saszetki trwa za długo, Stefan się niecierpliwi, wskakuje na blat i tam kontynuuje swoje dreptanie. Idzie w stronę piekarnika, mija płytę, zawraca, lawiruje między miskami, balansując na krawędzi mija zlew, przechodzi na parapet. Jeśli w tym momencie xmas_eve nakaże mu natychmiast zejść, Stefan szybko dokonuje w głowie kilku niezbędnych obliczeń, wybija się i daje ogromnego susa na stojące daleko, bo aż przy stole, krzesło. Po skonsumowaniu zawartości swojej miski, kiedy ją w końcu dostanie, Stefan pędzi pod przeciwległą ścianę, gdzie punkt gastronomiczny ma Dzidka, z nadzieją, że załapie się na resztki z jej stołu.

Dzidka, podobnie jak Stefan, nie oznajmia, że jest głodna nigdzie poza kuchnią. Przed posiłkiem, kiedy trwa napełnianie misek, grzecznie siedzi przy swoim stanowisku i czeka z nabożeństwem w oczach. Jeśli jednak miedzy kocimi posiłkami xmas_eve zagapi się i zabawi w kuchni dłużej niż by to było wskazane, zaczyna czuć na swoich plecach (bo przeważnie siedzi wtedy przy stole) świdrujące spojrzenie. To Dzidka, siedząc nad pustą miską, patrzy na nią wymownie i z wyrzutem. Trzeba dodać, że Dzidka miedzy posiłkami absolutnie jeść nie powinna, a jeśli będzie, to skończy marnie jako porośnięta futrem kulka sadła.

Xmas_eve, która ma miękkie serce (przynajmniej do Kotów), zazwyczaj ulega wymownemu spojrzeniu Dzidki i dosypuje jej do pustej miski parę kulek. Kulki natychmiast znikają, miska znów zionie pustką, a Dzidka siedzi dalej. Czasami, aby pokazać, jak bardzo opadła już z sił z tego głodu, kładzie się koło miski i kontynuuje wymowne patrzenie. Wówczas xmas_eve definitywnie wynosi się z kuchni.

Teofil, jak na króla życia przystało, o fakcie bycia głodnym oznajmia głośno, dobitnie i skutecznie. Teofil bywa najbardziej głodny o 3.30 nad ranem. Swoją potrzebę napełnienia żołądka sygnalizuje galopując z przytupem z sypialni, przez przedpokój do kuchni i z powrotem. W przypływie dobrego humoru wpada też czasem z impetem pod łóżko, kładzie się na plecach, zaczepia pazury o stelaż i przebierając łapami przesuwa się, froterując jednocześnie sobą podłogę, w górę i dół łóżka. Wydaje przy tym cała gamę odgłosów, od gruchania, przez kwiki aż do wrzasków.

Na głodowe nocne harce Teofila xmas_eve reaguje na dwa sposoby: albo czeka, aż Teofil wybiegnie z sypialni i zatrzaskuje za nim drzwi, albo, jeśli za zamkniętymi drzwiami galopada nie ustaje, włącza autopilota i idzie napełnić miski.

Kiedy są już w kuchni, niecierpliwy Teofil biega oraz wskakuje na blat. Jeśli napełnianie misek trwa za długo, robi się jeszcze bardziej niecierpliwy i zaczyna z tego głodu podgryzać Stefana. Dopada drepczącego w te i wewte, obejmuje go czuje za szyję i gryzie w ucho. Stefan wydaje z siebie wówczas skrzek i strząsa Teofila, który już po chwili jednak przyssany jest do drugiego Stefowego ucha.

Na koniec nie można nie wspomnieć o tym, że po zjedzeniu tego, co ma w misce, Teofil idzie żebrać do xmas_eve. Interesuje go głównie żółty ser, bo wędlina już dawno przestała na stole gościć. Domaga się też jogurtu naturalnego i śmietany, nie pogardzi jajkiem, a dziś przypomniał xmas_eve, że jego ulubionym warzywem jest bób: