sobota, 17 lipca 2010

Kotów lato

Lato w tym roku Kotów nie oszczędza. Temperatura panująca w mieszkaniu nie została dotychczas zmierzona z braku termometru wewnątrz, jednak xmas_eve szacuje ją na jakieś 68,5 stopnia Celsjusza ;-), a wilgotność powietrza ocenia na jakieś 99%, tak na oko.

Szczególnie nieprzyjaznym miejscem stała się ostatnio sypialnia, która z racji wschodniego usytuowania od wczesnych godzin porannych jest już niemalże sauną parową i zostaje nią do końca dnia. Dziś sauna zaczęła się około 3 w nocy, więc xmas_eve wzięła poduszkę i razem z Dzidką udała się do dużego pokoju (Teofil i Stefan biegali, więc zostali wyproszeni do przedpokoju). Tam Dzidka umiejscowiła się na biurku, zrzucając przy okazji polisę ubezpieczeniową na tyle sprytnie, że wylądowała ona pod kanapą i mało brakowało, a by zginęła, a xmas_eve ulokowała się na kanapie, gdzie starała się zasnąć w pozycji mało komfortowej. O piątej skapitulowała, wstała i udała się na spacer z psem Niuńkiem, który przyjechał na weekendowe kolonie.

Po powrocie do domu zastała wszystkie Koty zameldowane w dusznej sypialni, rozciągnięte jak skóry z tygrysa. Za każdym razem, kiedy xmas_eve widzi Koty rozciągnięte jak skóry z tygrysa w tej saunie parowej, zastanawia się, czemu właściwie nie ulokują się w dużym pokoju, w którym, jako jedynym pomieszczeniu w domu, panuje w miarę znośna temperatura. Przecież to nie są koty egzotyczne ...