poniedziałek, 20 września 2010

Kotów półka

Ponad rok temu xmas_eve wpadła na pomysł, że przemaluje sypialnię. Po roku wreszcie udało się jej ten pomysł zrealizować. Psychodeliczny pomarańcz odszedł w niebyt, a w jego miejsce pojawił się kolor, który spece od marketingu nazwali ciepłym kakao i drugi, który nazwali już bardziej prozaicznie, jasnym beżem.

Dlaczego xmas_eve pisze o tym u Kotów? Otóż dlatego, że na skutek malowania Koty zyskały nowy mebel do wchodzenia na, skakania z, wskakiwania z na parapet i zeskakiwania z parapetu na. Mebel nazywa się półka na książki i przed malowaniem wisiał we wnęce na drzwiami do sypialni. Do malowania trzeba go było stamtąd wyjąć. Akcja wyjmowania półki z wnęki nie pozostawiła cienia wątpliwości, że włożenie jej tam z powrotem będzie wiązało się ze sporym wysiłkiem, koniecznością pokonania krzywej ściany oraz ze stratami w świeżo nałożonych powłokach nowej farby.

Dlatego xmas_eve zadecydowała, by półki z powrotem we wnęce nie montować. Początkowo miała zamiar się jej pozbyć, np. wynosząc ją do piwnicy, jednak podczas zakrojonego na szeroką skalę sprzątania po malowaniu w pewnej chwili ją oświeciło i postanowiła półkę postawić przy ścianie pod oknem. Okazało się, że pasuje jak ulał i nawet robi dobre wrażenie. Dodatkowo, jak już wspomniała, stoi tam z korzyścią dla Kotów, które mają z niej bliżej na parapet. Co więcej, na półce mają nowego kwiatka, którego można podgryzać o 4.30 nad ranem, chrzęszcząc tajemniczo wśród nocnej ciszy.

Poza tym półka chwilowo rozwiązała problem szafek/stolików nocnych, które być miały, a ich nie ma. Xmas_eve przeczuwa, że kol. I. ją za ich brak zgani, ale to już historia, która Kotów nie dotyczy, więc nie będzie sie o tym tu rozpisywać.

Poniżej do zdjęcia łaskawie zapozował Teofil.