poniedziałek, 7 lutego 2011

Jakoś

Kol W.P. zbeształ ostatnio xmas_eve za "blogotwórczą absencję". Rzekł, że nic jej nie usprawiedliwia, na szczęście potem uznał, że istnieją jednak pewne okoliczności łagodzące.

Xmas_eve wzięła sobie do serca napomnienie kol. W.P. i spieszy donieść, że chociaż u niej bywa ostatnio różnie, to Koty mają się dobrze.

Dzidka oddaje się mniej i bardziej zgubnym nałogom, co można zaobserwować na niniejszym zdjęciu.


Jest już na 535 stronie tej grubej książki i mówi, że to doskonała lektura. Zawsze ma pod ręką coś do wypicia. I szare myszki. Zamiast białych.

Teofil miał ostatnio okazję przekonać się, jak to jest nosić na szyi czerwoną kokardę i jakkolwiek było mu w niej całkiem do twarzy, to wyraz zdziwienia w związku z tym zdarzeniem nie schodzi mu z rzeczonej twarzy po dziś dzień, co widać na załączonej fotografii.


A Stefan słucha muzyki. Co również chyba widać, prawda?


I tak to się toczy, jakoś ... Raz do przodu, raz do tyłu, a czasem w ogóle nie wiadomo dokąd.

Więcej wieści - już wkrótce. Stay tuned.

10 komentarzy:

  1. No to zdjęcie z kotem i butelką tudzież z książką o seksie w wieku średnim (proszę Autorkę o wyrozumiałość, jeśli moja znajomość angielskiego po raz kolejny zawiodła) mnie rozwaliło. Domniemuję (?) z tegoż (najgorzej jak człowiek sam nie wie co pisze), że Dzidka póki co wytrwała w noworocznym postanowieniu i już drugi miesiąc nie pali... Tak trzymać!
    Znaczy się... Good job, keep it up Dzidka!

    Co do kokardy... Teofil zatraca się powoli w swej metroseksualności. Zaczyna się od kokardki, potem będzie fitness, botox... Ech.

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, ta ksiązka wcale nie traktuje o seksie w wieku srednim, wbrew pozorom. Polecam jakby co ;)

    Dzidka oczywiscie nie pali, nigdy nie paliła ;)

    A metroseksualny to ponoc jest Stefan, Teofil to prawdziwy facet. No moze, prawie prawdziwy.

    OdpowiedzUsuń
  3. No wreszcie - czy to Kotów wina, że xmas_eve ma raz do przodu, a raz do tyłu ;) Jakieś obowiązki względem kotów ma - a to ich blog i może one sobie życzą, aby regularnie mogły się wypowiadać za pośrednictwem Podwładnej, a tu utrudnienia kotom się stawia i cisza na blogu. Trzeba się zdecydowanie poprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie, to zdecydowanie nie Kotów wina.

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś mi się zdaje, że kokarda pozostawiła trwałe ślady na psychice Teofila. Czy nikt nie uprzedzał xmas_eve, że koty mają delikatną psyche? A jak się nie otrząśnie i już mu tak zostanie? Teofilowi, znaczy.

    Dzidka zdecydowanie lepiej sobie radzi z rzeczywistością, chociaż najlepiej radzi sobie z nią Stefan, jak widać na załączonej focie.

    Xmas_eve niech się trzyma i ma nadzieję, że "dzianie się różnie" niedługo się skończy i będzie u niej tak dobrze jak u Kotów.

    pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mysle, ze mogla pozostawic trwale ślady na psychice, wiewiórko ;) jednakowoz xmas_eve ma nadzieje, ze sie otrząsnie. I jest swiadoma delikatnej psyche kotów i nigdy by żadnemu kotu kokardy na szyje nie włozyła. ;) A Stefan po prostu jest ZEN.

    OdpowiedzUsuń
  7. Stefan jest ZEN. Bez dwóch zdań.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też się cieszę, że w końcu się pojawiłaś, bo trafiłam no blog na początku stycznia i z ciekawością systematycznie sprawdzam, czy są nowe Przypadki Kotów Trojga :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciesze się Lu, że czytasz. Postaram sie czesciej pisac :)

    OdpowiedzUsuń