poniedziałek, 28 marca 2011

Gość w dom

Gdy xmas_eve wychodziła dziś rano z domu o 8.30, natknęła się na czarną Bandziorkę z parteru okupująca balustradę schodów na dole. Ponieważ nie miała czasu z nią rozmawiać, pogłaskała ją tylko przelotnie i poszła. Kiedy wracała około dwunastej, czarna nadal tam tkwiła. Zagadnięta zeskoczyła z balustrady i rączym kłusem udała się za xmas_eve na drugie piętro, a następnie usiadła pod drzwiami jej mieszkania i sugestywnie dała do zrozumienia, że żąda wpuszczenia do środka.

Xmas_eve porzuciła swoje liczne zakupy na wycieraczce i próbowała czarnej przemówić do rozumu - że to nie najlepszy pomysł, bo w mieszkaniu są dwa złe koty. Czarna nic sobie z tego jednak nie robiła, nadal nalegała na otwarcie drzwi, w międzyczasie interesując się zawartością siatek. W jednej z nich były puszki dla kota z promocji w Rossmannie, więc xmas_eve nabrała podejrzeń, że Bandziorka przyszła na górę, bo prześwietliła wzrokiem zawartość reklamówki, a ponieważ siedziała na balustradzie od kilku godzin, zapewne zgłodniała.

Biorąc pod uwagę zachowanie Bandziorki w stosunku do psa Niuńka na pamiętnym spacerze oraz do Dzidki zamkniętej w transporterze, xmas_eve podejrzewała, że skutki wpuszczenia jej do mieszkania mogą być opłakane i w najlepszym wypadku Teofil oberwie po mordzie. Dlatego udała się z powrotem na parter wołając czarną za sobą, po czym swoim zwyczajem wcisnęła przycisk dzwonka przy drzwiach mieszkania jej ludzi. Drzwi otworzyły się, Bandziorka weszła, drzwi się zamknęły, a xmas_eve odetchnęła z ulgą, że tym razem udało się uniknąć nieproszonych gości.

PS. Gdyby ktoś pytał - hulajnoga nie była na liście zakupów ;)

10 komentarzy:

  1. No wiadomo, że holajnoga nie była na liście zakupów, gdyż służyła jako środek transportu. Cóż za poświęcenie! Matka Ziemia Ci tego nie zapomni xmas_evo! Pewnie całą sobotę z okazji Godziny Dla Ziemi siedziała z kotami przy świecach (a jak przy świecach to i wiadomo, że i przy winie).

    P.S. Mój rozbrykany umysł przez chwilę próbował zwizualizować xmas_eve na hulajnodze, ale.. nie no nie da się :) Nawet w wersji Hentai ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Siedziała przy świecach i przy Reddsie :-P A Koty nie wiem. Wiedziałam, drogi W., ze załozysz że pojechałam na zakupy na hulajnodze, no po prostu to wiedziałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. No bo jak to... pod "Biedronkę" samochodem?!
    Bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
  4. A może trzeba było wpuścić Bandziorkę do domu - może chłopakom nic by nie zrobiła - a oni gościnni są :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak widać, Bandziorka umie zadbać o siebie - tak czy inaczej dostała w końcu obiad ;)

    Co do masakry jaką by urządziła Kotom, to nie jest to jedyny scenariusz - w końcu Koty są trzy i do twego na własnych śmieciach, więc może obyłoby się bez rozlewu krwi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. W wersji hentai ... no ładnie, chłopaki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szedłem sobie z SKM, szedłem... i tak sobie pomyślałem: Kaczyński kupiłe sobie kupę żarcia, a dla kota?! I jak dostał się do osiedlowego sklepiku skoro ponoć (wg. "Polityki") ma do niego 18 km?? Przecież nie ma prawka! Więc czyżby hulajnogą?? No bo przecież nie na kocie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wesołych i spokojnych Świąt życzę Kotom i xmas_eve także ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiewiórko! Dziekujemy i Wam tez zyczymy Wesołych :)

    OdpowiedzUsuń