czwartek, 3 marca 2011

Sąsiadka z parteru

W klatce, w której mieszkają xmas_eve i Koty, na parterze pod jedynką mieszka czarna kotka.

Xmas_eve podsłuchała kiedyś, że nazywa się Bandziorka, ale nie jest pewna, czy dobrze usłyszała. Być może nazywa się Bandytka. Albo jakoś tak, podobnie.

Bandziorka mieszka razem z wielopokoleniową i wielodzietną rodziną ludzi oraz z psem Caro, którego nienawidzi pies Niuniek. Z wzajemnością zresztą.

Kotka Bandziorka jest kotką wychodzącą, co znaczy, że jej ludzie wypuszczają ją przez okno albo drzwi na dwór, kiedy tylko sobie tego zażyczy. Wypuszczona snuje się po parkingu albo siaduje na dachach i maskach zaparkowanych samochodów. Jeśli znudzi się jej pobyt na dworze, czatuje blisko drzwi do klatki od strony parkingu. Gdy tylko zobaczy, że do drzwi zbliża się ktoś z sąsiadów i będzie je otwierał kluczem, biegnie co sił w nogach, żeby zdążyć prześlizgnąć się między nogami wchodzącego.

Czasami zapuszcza się poza podwórko. Ostatniej soboty wracająca z balangi xmas_eve wysiadła z taksówki na rogu i zauważyła Bandziorkę snującą się po chodniku od strony ulicy. Bandziorka chyba ją poznała, bo natychmiast ochoczo ruszyła za nią w stronę klatki.

Zawsze kiedy xmas_eve wpuszcza Bandziorke do klatki, przechodząc koło drzwi jej mieszkania naciska przycisk dzwonka, aby ludzie Bandziorki wiedzieli, że ona tam na korytarzu czeka. Nie robi tego tylko wcześnie rano albo późnym wieczorem, jak np. wtedy w sobotę. Wówczas Bandziorka siada na balustradzie i czeka, aż ktoś z jej ludzi zorientuje się, że nie ma jej w domu.

Któregoś dnia miała chyba ochotę odwiedzić Koty, bo udała się za xmas_eve aż na drugie piętro i nie przyjmowała do wiadomości, że raczej nie zostanie wpuszczona do mieszkania.

Kiedyś dawno temu xmas_eve transportowała skądś Dzidkę, pewnie od weterynarza. Wytaszczyła transporter z samochodu i postawiła koło drzwi do klatki, aby uwolnić ręce potrzebne do wydobycia kluczy. Jak spod ziemi koło transportera z Dzidką wewnątrz wyrosła Bandziorka. Przez dziurki zajrzała do środka, obwąchała Dzidkę, a następnie z całej siły na nią nasyczała. Chyba jeszcze nigdy nikt tak na Dzidkę wcześniej nie nasyczał. Od syczenia to ona tutaj jest przecież.

Dziś rano xmas_eve wyruszyła na spacer z psem Niuńkiem, który jest na koloniach na Hallera. Zaraz po wyjściu z klatki natknęli się na człowieka Bandziorki prowadzącego na smyczy wspomnianego na początku psa Caro. Miedzy Caro a Niuńkiem z miejsca wywiązała się pyskówka, w której Niuniek był zdecydowanie głośniejszy. Wtedy okazało się, że w spacerze oprócz psa Caro uczestniczy też Bandziorka. Uznała ona chyba, że musi bronic swojego przyjaciela przed pyskującym Niunkiem. Podeszła do niego zdecydowanym krokiem, zrobiła koci grzbiet, nasyczała oraz pomachała mu przed nosem łapą z pazurami. Niuniek nawet nie zareagował, chyba nieświadom zagrożenia kryjącego się w kocich pazurach. To pewnie dlatego, że w domu ma Koty łagodne, które syków i pazurów używają tylko w stosunku do siebie nawzajem, nigdy do psa.



:-)

3 komentarze:

  1. E no fajowy ten kotek! Podoba mi się. Trochę bym się bał w nocy spotkać takiego po pijaku, ale fajny.
    No i Xmas_eve dzwoniąca do sąsiadów bo kot czeka przed drzwiami...
    A sąsiedzi wiedzą że to sąsiadka taka uczynna, czy może są święcie przekonani że to kotka dzwoni do drzwi za każdym razem? :)

    P.S. Też ma takiego kota na klatce, ale go rzadko widuje. No i nie wygląda tak diabolicznie jak Bandziorka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała historia :)
    Z przyjemnością przeczytałam.
    No i mogę potwierdzić, że u Xmas_eve od syczenia na inne zwierzaki jest Dzidka i czasami Rozalka, gdy jest z wizytą ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedna Dzidka, taki wstrząs ;)

    Bandziorka podoba mi się, cała czarna jak węgiel i charakterna.

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń