poniedziałek, 24 października 2011

Kulka

Yeeey! To prawda, że te kulki zielone dobrze się kulają. Można się razem z kulką kulnąć po podłodze, przewrócić na plecy, złapać kulkę łapami i podrzucić ją do góry.

Niestety, Teofil już kulkę zaprzepaścił. Pokulał ją tak, że nie wiem, gdzie jest, a reszta jest przyczepiona do gałązki i nie umiem ich odczepić.

Przyszedłem do niej, zagaić, żeby mi kulkę znalazła, albo nową odczepiła, ale ona nic. Stuka. Idę więc siku, a potem sobie poskaczę na ścianę ....
S.

13 komentarzy:

  1. Drogi S musisz Ją szturchnąć, poprzeszkadzać Jej trochę i kulkę dostaniesz :)
    Albo uświadom Ją, że inaczej o 4 rano pobudka...
    Zadziała na pewno...
    Pozdrawiam R

    OdpowiedzUsuń
  2. Zębami Stefan,zębami - nie ją, tylko kulkę od ogonka odczep zębami.

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też lubię zielone rodzynki, ale zdecydowanie doustnie.
    Ale raczej od wielkiego (wielkieeeeeeeego!) święta kupuję tego typu rarytasy - wolę pozostać przy przaśnych japkach. No ale jedni jedzą japka i cebule, a inni świece, Sade, wino i winogrona ;)
    Dać im kocimiętki a nie... jeszcze im paznokcie zacznie malować. Oj ludzie ludzie... w głowach się od tego dobrobytu poprzewracało!

    OdpowiedzUsuń
  4. Aha - bardzo ładne zdjęcie. Jak chce to wyciąga Nikona.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie, ze wyciąga, nawet jak nie chce, to wyciąga ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. a moja mama mówi, że jedzeniem bawić się nie można... ale czy on, ten kot, jest zielonokulkojadem ?

    OdpowiedzUsuń
  7. Mika - ja podejrzewam, że o niczym innym nie marzy tylko zjeść tą zieloną kulkę, ale pewnie jemu można się nią tylko bawić przed obiektywem, bo jak co do czego to do innego gardła trafia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aha - a to jest tzw. zabawa w kota i myszkę. Przy czym rolę myszki przejął kotek:
    - Maszci tu kotku zieloną kulkę i baw się, baw. O tak! Super. Cyk. A teraz oddawaj ;)

    Był bez szans bo kobiety są mistrzyniami w tej zabawie. Tu niby już był w ogródku, już witał się z gąską (zieloną kulką), a tu szast prast - ostał mu się jeno sznur :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mika, fajne masz koty :) dodaje do ulubionych. Nie, on nie jest zielonokulkojadem, preferuje kulki suchej karmy, jak juz ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czesc,,,
    Tez jestem "kociarzem",od niedawna tworze blog, i tez mam kota Teofila
    mlodego Maine Coona.
    Na dodatek jestem z Trojmiasta, obecnie od 25 lat w Seattle USA.
    Zapraszam na moja nowopowstala strone bloga :
    http://exit182.wordpress.com/
    gdzie zaczelem cykl historii z ARISTOCATEM Teofilem .
    exit182

    OdpowiedzUsuń
  11. czesc :) A wiec Teofil pozdrawia Teofila zza oceanu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cóż za Futra cudne! Uwierzysz, że dopiero do Was trafiłam?!
    Będę wpadać i wrzucam Was do siebie :)
    Pozdrawiamy z całą sierścią!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziekujemy,norwesko. My tez dodajemy i bedziemy do Was zaglądac, bardzo fajne foty tam widze ;)

    OdpowiedzUsuń