środa, 17 sierpnia 2011

Kot Emilian szuka domu

A dziś dla odmiany będzie o kocie znalezionym.



Kot Emilian, bo takie imię otrzymał, przypałętał się jakiś miesiąc temu na parking na Morenie, koło domu pana T. Pan T. zaczął go dokarmiać, a pewnego dnia zapakował w transporter i zaniósł do lekarza. Pani doktor oceniła kota na jakieś sześć lat. Okazało się, że jest zdrowy i ... wykastrowany, co też było widać gołym okiem i co dowodzi, że był on kotem domowym i czyimś, bo przecież sam się nie wykastrował.

Kot Emilian stacjonował na parkingu, jednak przemieszczał się z dnia na dzień coraz bliżej klatki pana T., aż w końcu przemieścił się do klatki, a następnie na drugie piętro i do mieszkania.

Xmas_eve odkryła go tam dziś i powiedziała, że jak zwykle intuicja jej nie myliła, bo idąc do pana T. podejrzewała, że kot jest w środku, gdyż nie było go na zewnątrz.

Jest plan, by kotu Emilianowi znaleźć dom. Wydaje się to łatwiejsze, gdy kot jest w domu tymczasowym, nie na podwórku, bo wiadomo, tylko kompletne świry przygarniają koty z podwórka. Xmas_eve zna osobiście parę takich osób, ale umówmy się - jest ich niewiele i to gatunek wymierający.

Tak więc - kot Emilian, maści rudo-białej, około sześcioletni, zdrowy, wykastrowany, łagodny, lubiący inne koty, psy i ludzi, pogodny, mruczący, grzeczny, dobrze wychowany, załatwiający swoje potrzeby w kuwecie - SZUKA DOBREGO DOMU NA STAŁE.

Na serio - dobrze mu z oczu patrzy: