poniedziałek, 5 grudnia 2011

Dzidki gościnne występy

Dzidka wróciła na jakiś czas na stare śmieci. W trakcie krótkiego, około dwutygodniowego, pobytu na Hallera na przemian warczała, syczała, leżała w budzie, leżała na parapecie, bunkrowała się w kuwecie, łypała złym okiem na Teofila i trochę łaskawszym na Stefana.

Nikomu nie było z tym łatwo. Najbardziej przejęty był Stefan, który zdaje się Dzidkę wielbić. Przejawia się to łażeniem za nią krok w krok, siadaniem w pobliżu, kładzeniem się na sąsiednim krześle i czułym zaglądaniem w oczy. Dzidka na to niby nic, jednak po cichu łaskawie pozwalała się wielbić.

Teofil, to co innego, Teofil przyjął postawę defensywno-podejrzliwą. Chodził najeżony, niby nie zaczepiał, ale gdyby wzrok mógł obezwładniać, Dzidka pewnie już dawno leżałaby nieprzytomna.

Xmas_eve znosiła to wszystko z w miarę stoickim spokojem. Co jakiś czas zagadywała wspierająco Dzidkę, a w odpowiedzi słyszała obrażone gdakanie.

W zeszła niedzielę Dzidka szczęśliwie wróciła na Zaspę. Wszyscy, łącznie z główną zainteresowaną, odetchnęli z ulgą. Życie wróciło na utarte tory ...

x_e