poniedziałek, 3 września 2012

Gdzie koty są szczupłe i szczęśliwe

Wszystko, co dobre, szybko się kończy - powiedziała, kiedy przyjechała, żeby zabrać nas z urlopu w zeszłą niedzielę. Nie wiem, czy tak znowu szybko i czy takie dobre. Co prawda, na urlopie mieliśmy do dyspozycji znacznie większą kwaterę i obszerny balkon, jednak musieliśmy znosić fochy Dzidki i korzystać z nią ze wspólnej kuwety. Nie jestem więc pewien, czy urlop wyszedł nam ostatecznie na plus, czy na minus. Być może wyszedł na zero.

Ona natomiast była na urlopie, który ocenia zdecydowanie na plus. Co prawda mówi, że po powrocie szybko ją życie dopadło, cokolwiek miałoby to znaczyć, jednak jednocześnie przyznaje, że cel jej urlopu został osiągnięty. Miała zamiar wrócić w innym kolorze. I wróciła. Ledwie ją poznaliśmy, bo jak żyjemy w takim kolorze jej nie widzieliśmy. To podobno nie jest zbyt zdrowe, ale twierdzi, że była rozsądna. Akurat, ona rozsądna...

W każdym razie, wspominała nam co nieco o miejscu, w którym była. Opowiadała zaskakujące historie o tym, że koty są tam szczupłe (phi!), maja szczęśliwe dzieciństwo, żyją pod chmurką i nie jest im zimno, zamiast drapaka mają palmę (to takie drzewo, które, jak dobrze pójdzie, wyrośnie u nas w doniczce na parapecie kuchennym, liczę więc, że sobie podrapię), a jeśli dobrze się ustawią, dostają na śniadanie jajecznicę (szkoda, że nie umiałem się tak ustawić, gdy A. tu bywał - ponoć robił pierwszorzędną jajecznicę). Co więcej, wspominała coś o kotach, które pływają tam w jeziorze i mają łapy jak żaba. To już zupełne wariactwo, przyznacie, niedorzeczna historia, składam ją na karb udaru słonecznego, jakiego musiała doznać zmieniając kolor. Tym bardziej, że widziała je tylko na obrazku.

Zdjęć tych kotów zbyt wielu nie przywiozła. Mówiła, że za szybko się ruszały. Akurat, złej baletnicy to wiadomo, co przeszkadza. Zdjęć nie przywiozła, jajecznicy nie przywiozła, za to przywiozła nam worek kamieni. Że niby takie ładne i sama je zbierała na plaży.....


T.

6 komentarzy:

  1. Dużo tych wrażeń: podwładna w innym kolorze, zapowiedź palmy w doniczce, szczupłe koty, ba! nawet pływające! A z namacalnych rzeczy tylko kamienie. Oj, nie ładnie, przywiozłaby Wam kawałek tej palmy, albo przynajmniej jakąś dużą szyszkę... chociaż nasza przywiozła, ale trzyma dla siebie, wredna.

    Co prawda, grunt, że odpoczęła - wypoczęta podwładna jest zawsze dużym plusem ;)

    pozdrawiamy
    Haker, Bibi i Chudy

    OdpowiedzUsuń
  2. W innym kolorze. No pięknie. Ja na urlopie będę mógł się obłozyć liścmi albo pozbierać kasztany.
    "Wszystko, co dobre, szybko się kończy" - jak rozumiem to było o Was bo Ona wróciła.
    Co do szczupłych kotów, kamieni, żab i jajecznicy to myślę, że udar jak nic :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kamienie... ja na Waszym miejscu ułożyłabym je w kuwecie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie, ja, czyli Podwładna, nie zgadzam się, kamienie trafia do szklanego naczynia i będą zdobić ;)

      Usuń
  4. Koty na palmie, to dopiero musi być widok! :)..

    OdpowiedzUsuń