wtorek, 4 grudnia 2012

Marsz do IKEI!

To już półtora miesiąca, jak nie ma z nami fotela, a my wciąż nie możemy sobie znaleźć miejsca, które mogłoby się z fotelem i jego lożą równać.

Sofa jakoś nas nie kręci. Zaczęliśmy w niej wylegiwać krater, ale z czasem zaprzestaliśmy tego i teraz spędzamy czas na stojącym przed nią twardym stoliku w oczekiwaniu na obiecane przez Nią zmiany aranżacyjne.

Obiecała nam nowe biurko w miejsce starego, które podzieliło los fotela i zostało sprzedane na serwisie aukcyjnym. Nawiasem mówiąc, biurko to też należało do moich preferowanych miejsc do leżenia. Lubiłem wylegiwać się na nim z rana nie zważając na twardość blatu, którą niwelowały nieco korkowe podkładki.

Wspominała coś o pufie wypełnionej groszkami, w która można byłoby się rozkosznie zapadać. Podsłuchałem, jako opowiadała przez telefon, że rozważa i może kupi. Póki co, ani nowego biurka ani pufy ani widu. Jedyne, co miała nam ostatnio do zaoferowania, to pusta kuweta pachnąca obcymi kotami i pudło po kolejnych butach.

W obawie, że nigdy się obiecanych sprzętów nie doczekamy, postanowiłem sam zadbać o sensowne miejsce do spędzania wolnego czasu, którego mamy ze Stefanem sporo.



Co prawda, okazało się, że pode mną jest pranie, które czeka na prasowanie i Ona zgłosiła sprzeciw, bym tam leżał. Nie mam zamiaru przejmować się tym tym bardziej, że pranie zazwyczaj długo czeka na prasowanie, zupełnie jak my na nowe meble. Mam więc zamiar ten fakt wykorzystać i leżeć na praniu, ile wlezie.

Pozdr.
T

----------------------------------------------
PS. A miłośnikom Kotów i foteli Podwładna poleca ten oto rysunek, na którym w punkcie czwartym kot wyleguje krater.

2 komentarze:

  1. Hmm... PO-obrazek uświadomił mi, jak wiele tracą moje koty, nie mając takiego fotela...
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No wreszcie Teofil się zmobilizował - albo zmobilizował podwładną ;) i są wieści od T. i S. - czekaliśmy z niecierpliwością :) Pozdrawiamy stadnie: R., C., B. i G. :)

    OdpowiedzUsuń