środa, 20 lutego 2013

Wstyd sie przyznać

Wstyd się przyznać - mamy bardzo niemodny telewizor. Na dodatek mały. Do niedawna mieliśmy niemniej niemodny, ale przynajmniej dużo większy. Można było znacznie wygodniej się na nim rozsiąść. Mieściliśmy się bez problemu jeden obok drugiego. Niestety zepsuł się już dawno temu i został wyekspediowany za drzwi pokoju, gdzie stoi ekranem do ściany i podobno czeka, aż go zabiorą do elektrośmieci. Czasem łazimy po nim, ale bez przekonania, telewizor stojący na podłodze to jednak nie to samo, co telewizor stojący na szafce RTV.

Ona rzadko włącza ten niemodny i jakże obciachowy mały telewizor. Mówi, że ma dosyć patrzenia na to, co dzieje się w TYM kraju. I że nie ma już żadnego przyzwoitego serialu, który można byłoby śledzić, bo nawet "Na dobre i na złe" zeszło na psy (dobrze, że nie na koty ...). Nawet się jej nie chciało zaprogramować pierdyliarda programów, jakie oferuje nasz dostawca telewizji kablowej. Zakodowała sobie tylko TVN Style, żeby czasem spojrzeć na Perfekcyjną Panią Domu i dowiedzieć się, jak usuwać nasze szlachetne włosie z mebli oraz Domo+, żeby dowiedzieć się w końcu, jak przemeblować nasz duży pokój. I jakie nam kupić fotele, bo przecież nie mamy na czym leżeć. Mamy też Animal Planet, żeby oglądać, jak sobie żyją Koty w innych krajach.

I co? I jajco. Niczego nie oglądamy. Ona ogląda czasem "Na Wspólnej" na tefałenie, jeśli akurat jest wieczorem w domu, a reszty programów w ogóle nie włącza. Wciąż więc nie poznała magicznego sposobu na usuwanie kociego włosia z mebli, nie przemeblowała dużego pokoju, a my nadal nie wiemy, co słychać u Kotów żyjących w innych krajach, gdzieś hen na świecie.

Jesteśmy skazani na słuchanie Programu 3 Polskiego Radia. Czasem nawet zostawia nam włączone radio, jak wychodzi wieczorem, żebyśmy sobie posłuchali np. listy przebojów. Stefan chciał nawet kiedyś zagłosować, ale nie umiał kompa włączyć, a kartek pocztowych już się ponoć nie wysyła.

Cóż, z utęsknieniem czekamy, aż kupi nam duży i płaski telewizor. Po takim telewizorze mogą się ponoć przechadzać nawet bardzo duże Koty.

6 komentarzy:

  1. Akurat na czasie bo ja po znajomosci od Właścicielki Lokum zostałem obdarowany starym Daewoo wielkości tej co TV kotów. Chyba 15 cali? W każdym razie ustawiłem wszystkie 7 kanałów w kolejności jak lubię, po czym wyłączyłem go i stoi sobie już drugi dzień i się kurzy. Mam więc już kurzący się keyboard zakupiony celem posiadania tłumów fanek, piękne radio lampowe które jednak ma włącznik do naprawienia, oraz teraz odbiornik TV którego nie chce mi się włączać bo kłamie.
    Wojciech z Żaby

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam i wpis i komentarz Wojciecha z Żaby i od razu się jakoś cieplej, weselej zrobiło :D... :)...

    OdpowiedzUsuń
  3. Niech Koty nie marudzą :)
    U nas w ogóle nie ma telewizora i nie ma opcji oglądania bzdur - za to życie towarzyskie się toczy: gonitwy, bijatyki, wylegiwanie, turlanie piłeczek :)
    Więcej czasu dla futer :)
    Pozdrawiamy: R., C. i B.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma co narzekać - mały bo mały, ale szeroki i wygrzać się na nim można. Odkąd nasi podwładni zakupili plaskate monitory i tv to o wygrzewaniu futra można zapomnieć. Tylko namówicie ją, by Wam częściej włączała, bo leżenie na zimnym to żaden cymes.
    pozdrawiam,
    Haker

    OdpowiedzUsuń
  5. Słuchajcie koty - najważniejsze że jest. Można sobie na nim posiedzieć - pozasłaniać jak Pańcia ogląda Na wspólnej i rozrywka jest. Nie marudzic.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Nominuję Was do Liebster Award ;) Zapraszam do zabawy!
    http://mamawbojowkach.blogspot.com/2013/03/mama-wyrozniona-czyli-nominacja-do.html

    OdpowiedzUsuń