środa, 4 grudnia 2013

Mamy dom!

Ech. Znów zostałem bohaterem sesji fotograficznej. Jak już ktoś raz pokaże się w mediach, kolejne propozycje sypią się jak z rękawa ...

A na poważnie. Zanim jeszcze wystąpiliśmy w prasie, Ona zgłosiła nas do akcji Mój Kot Ma Dom. W akcji tej Koty i ich Oni opowiadają, jak to się stało, że razem zamieszkali i jak im się żyje pod jednym dachem - czy Oni sumiennie płacą czynsz, czy dogadzają swoim Kotom oraz czy panuje zgoda i wzajemne zrozumienie.

W ramach akcji trzeba wystąpić na zdjęciach i przedstawić się w kilku słowach. Podczas sesji zdjęciowej do prasy zostałem przestraszony i odmówiłem współpracy, nie paliłem się więc zbytnio do kolejnych występów przed obiektywem. Stefan za to nie mógł się doczekać. Już zapomniał, jak przepadł w konkursie fotograficznym. Czesał futro i mył się za uszami w oczekiwaniu na panią Fotograf.

Gdy przyszła, okazało się, że nie taki diabeł straszny, jak go fotografują. Doszedłem do wniosku, że pozowanie do zdjęć to jest właśnie to, co chciałbym robić, gdybym miał trochę więcej czasu. Uważam, że tym razem zakasowałem Stefana, który zaprezentował swój popisowy numer z piciem z cieknącego kranu. Ja pokazałem się od swej najlepszej strony - konesera dobrego jedzenia i Kota, który wie, czego chce.

Zapraszam na pokaz, a jak już obejrzycie, możecie poczytać. To Ona pisała.

Pozdr.
T.
--------------------
PS. A Podwładna zachęca wszystkich do wzięcia udziału w akcji Mój Kot Ma Dom. Opowiedzcie, jak to się stało, że adoptowaliście swoje zwierzęta, jakie one są i za co najbardziej je kochacie. Być może w ten sposób zachęcicie innych do mądrej adopcji. Na pamiątkę dostaniecie piękne zdjęcia. Psy i inne zwierzaki są również mile widziane.

Fot. Joanna Jankowska - Trochę Inne Zdjęcia