czwartek, 6 lutego 2014

Nadciąga Edek

Poznajecie? To Edek. Podsłuchałem dziś, jak Ona mówiła, że przyjeżdża do nas na weekend...

Przedostatnim razem, jak tu był, próbował ugryźć psa Niuńka. Potem puścił śmierdzącego bąka w sypialni.

Ostatnim razem, kiedy u nas mieszkał, przeganiał nas od misek i skakał nam na plecy.

Gdy my z kolei byliśmy kiedyś u niego, jeszcze w jego Podwładnej starej miejscówce, okazał się  bardzo niegościnny i nie pozwalał nam wyjść z garderoby. Nie mogliśmy iść siku ani nic.

Nie wiem, czego mamy spodziewać się tym razem. Uprzedziłem Stefana, żeby pochował wszystkie nasze ulubione zakrętki od butelek i guziki, bo Edek gotów nam je zabrać.

Wolałbym chyba, żeby wpadła do nas ta młoda, Femka. Z nią łatwiej poradzilibyśmy sobie, jakby co. Chociaż Ona twierdzi, że jak ostatnio była u młodej z wizytą, ta potraktowała ją z liścia i pazurem. Ponoć trochę bezczelna się zrobiła. Dorasta.

No, to już nie wiem, co gorsze. Tak czy inaczej, spodziewajcie się szczegółowej relacji.

Pozdr.
T.
-----------------------
PS. A Podwładna doda, że jest pewna, że wizyta Edka przebiegnie w pokojowej atmosferze i bez większych ekscesów. :)