niedziela, 6 kwietnia 2014

Sasza - zakończenie

Mówi, że dawno chciała o tym napisać, ale jakoś nie mogła się zebrać. Bo było jej smutno. Dziś jednak wreszcie się zebrała. Mówi, że musi napisać o Saszy, bo jest to winna Czytelnikom, którzy go wsparli. Przekazuję więc klawiaturę:

Niestety historia kota Saszy z Poznania, którego wspieraliśmy z Waszą pomocą, nie ma szczęśliwego zakończenia. Nie udało się go uratować. Była co prawda chwilowa poprawa jego stanu zdrowia, wydawało się też, że powoli wychodzi z depresji. Niestety, na chwilę. Wkrótce Sasza przestał jeść i osłabł. Wdała się anemia i problemy z oddychaniem.

Intensywnie szukaliśmy dla niego domu. Do wydarzenia, utworzonego dla Saszy na Facebooku dołączyło 136 uczestników. Jak wiele osób udostępniło to wydarzenie, nie jestem w stanie zliczyć. Napisałam też w sprawie Saszy do pani Doroty Sumińskiej, która prowadzi w TOK FM program "Wierzę w zwierzę". Pani Dorota ogłasza na antenie zwierzęta pilnie potrzebujące domu. Była gotowa opowiedzieć o Saszy w najbliższym programie na żywo. Niestety, nie zdążyła.

Mimo wyjątkowo troskliwej opieki, którą otaczała go Monika, opiekunka kotów z poznańskiego schroniska i pomimo ogromnego wsparcia materialnego wielu osób, które przekazały pieniądze i karmę, Sasza odszedł od nas 18 marca.

Nie wszystkie uzbierane pieniądze zostały wydane na karmę dla Saszy. Wraz z Moniką, Podwładną Kota Errora, z którą koordynowałyśmy pomoc dla Saszy, postanowiłyśmy kupić za pozostałą kwotę karmę i leki potrzebne w poznańskim schronisku. Koty dostały sporo dobrej karmy weterynaryjnej na problemy jelitowe, Feliway oraz lek wspomagający odporność.

Na zdjęciu poniżej kot Error nadzoruje zakupy tuż przed przekazaniem ich do schroniska.


Bardzo dziękuję Czytelnikom, którzy zdecydowali się pomóc Saszy. Wielka szkoda, że nie udało się go uratować. :(