czwartek, 22 maja 2014

Weekend u Rudych

Podsłuchałem, jak mówiła, że na weekend jedziemy do Rudych - Czesława i Ryśka. Doskonale, pomyślałem, będzie nadprogramowa kolacja, którą, jak tylko Rudzi wyjechali, natychmiast nam obcięła. Zaraz jednak przypomniałem sobie, że będzie też nadprogramowa porcja fitnessu. Zacząłem więc zawczasu robić formę.


Zamierzam nie zapomnieć swojej papierowej markowej torby, żeby mieć na czym leżeć. Nie wiem tylko, w co się spakuję, bo ona twierdzi, że torbę podróżną zabiera.


Mam też nadzieję na odbicie myszy. Nie wspominałem Wam chyba, że na odchodne wzięli sobie naszą ćwierkającą mysz i tyle ją widzieliśmy. Słyszałem ostatnio, że Czesław mało jej  nie wyrzucił przez balkon. Trzeba więc spieszyć z odsieczą.


No dobra, to nie przedłużam, lecę się szykować i pogonię Stefana. Zabierzemy chyba lidlowe kiełbasy jako gościniec. Żeby nie było, że gość cham ;)
Pozdr.
T
-----------------
PS. A Podwładna potwierdza, że torbę podróżną zabiera, a Teofilowi powie, żeby papierowej nie taszczył. Rudzi użyczą mu swojej, bo na niej nie leżą. ;)