niedziela, 8 lutego 2015

Pole namiotowe

Odkąd pojawił się u nas filcowy namiot, toczyliśmy ze Stefanem nieustanne boje o to, kto aktualnie ma w nim spać. Słyszałem kiedyś, jak Ona opowiadała komuś przez telefon o tym, jak walczymy o miejsce w namiocie.

Powiedziała wtedy, że Stefan wojuje subtelnie. Widząc mnie w środku i mając chętkę na zajęcie mojego miejsca, podchodzi od tyłu i cichaczem zaczyna wchodzić na namiot od góry. W rezultacie dach namiotu się zapada, a ja przygnieciony wyskakuję na zewnątrz. Co w tym subtelnego - nie wiem.

Tymczasem ja, według niej, jestem brutalny. Widząc Stefana w namiocie podchodzę od frontu, wchodzę do środka przednimi łapami i kotłuję oraz gryzę. Co w tym brutalnego - nie mam pojęcia. 

Tak czy inaczej, były między nami pewne niesnaski. Ona powiedziała temu komuś przez telefon, że zaskoczyło ją to. Kupując namiot miała bowiem pewne obawy, czy w ogóle będziemy nim zainteresowani. Przecież lubimy kartony i torby z Piotra i Pawła. Pocieszała się, że nawet jeśli nie będziemy namiotu używać, to będzie on służył jako ładny gadżet do wyremontowanej sypialni - modnie szary, miękko filcowy i diznajnersko zaokrąglony. 

Tymczasem jednak nasze zainteresowanie tym diznajnerskim gadżetem przerosło jej najśmielsze oczekiwania. By więc zapobiec dalszym potyczkom i kłótniom, podjęła jedyną słuszną w tej sytuacji decyzję. Jej efekt widzicie na zdjęciu powyżej.

Muszę Wam wyznać, że byłem wielkoduszny. Oddałem Stefanowi stary namiot, o który tak subtelnie walczył. Sam zaś wziąłem sobie ten nowy. Przyznacie, że to ładnie z mojej strony. Nie mogłem przecież być pewien, czy ten nowy będzie równie wygodny jak stary. Działałem w ciemno. Miałem szczęście. Jest równie przytulny, równie miękki, równie szary i filcowy. I równie bardzo mi z nim do twarzy, jak ze starym. Prawda?

Pozdr.
T.
------------------------------------------
PS. Podwładna doda tylko, że Teofil bardzo trzyma się ustalonego przez siebie podziału namiotów. Gdy Stefan raz nieopatrznie wszedł do nowego, natychmiast dostał reprymendę od Teofila.