poniedziałek, 6 czerwca 2016

Nie ma

Drodzy. Dziś minęły 2 miesiące, odkąd nie ma Teofila. I, jakby to ująć, im bardziej się tu za nim rozglądamy, tym bardziej go nie ma.

Nie ma go o piątej rano, w czasie pobudki na karmienie.

Nie ma go na podłodze w kuchni, leżącego kołami do góry w okolicach szuflady z kocią karmą.

Nie ma go na balkonie, na który już zawitało lato.

Nie ma go też na torbach z Piotra i Pawła. Zresztą, nie ma i toreb.

Nie ma go na wyleżanym oparciu na sofie. Chociaż oparcie zachowało wyleżany kształt.

I nie ma go w kolejce po poranny jogurt i kąsek żółtego sera. Albo łososia.

Ani na łóżku wieczorem, pod prawą ręką, tak, żeby drapać po brzuszku, podczas gdy druga ręka trzyma książkę. Albo gazetę.

Nie ma go na butach do biegania. Ani na ciuchach po treningu, których nikt już nie adoruje.

Na środku dużego pokoju nie blokuje przestrzeni.

Nie ma go też na stole w kuchni, na aktualnie czytanej sobotniej prasie.

Ani przy drapaku popsikanym kocimiętką w spraju.

Ani w zlewozmywaku.


Za chwilę pojawi się młody bób i też go nie będzie, gdaczącego i domagającego się swojej porcji.

Tak po prostu go nie ma.

Tak po prostu trudno się z tym pogodzić.

12 komentarzy:

  1. Wzruszające i bardzo smutne...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wzruszające i bardzo smutne...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo, bardzo mi przykro... aż się popłakałam czytając...właśnie spoglądam na moja kotkę i aż się boję pomyśleć co będzie jak jej zabraknie w naszym domu :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że kociaka już nie ma.. :(
    Czytając to, powstrzymywałam się od płaczu, serio.. :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma ludzi niezastąpionych. Ale niezastąpione koty są. Takim niezastąpionym kotem był Teofil. Wiem i rozumiem co czujesz. Ode mnie po tęczowym moście odeszło dwóch ukochanych kocich przyjaciół i członków rodziny.
    :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam ten wpis, a gardło zaczynało się ściskać za wzruszenia i łez - ciężko się pogodzić ze stratą takiego kota jak Teofil, bardzo Ci współczuję.
    Dobrze, że w ogóle napisałaś, bałam się że zamilkniesz.
    Trzymaj się i pogłaszcz ode mnie Stefana, jemu też pewnie pusto...

    Ściskam wirtualnie

    OdpowiedzUsuń
  7. Tęsknimy za Teofilem bardzo :-(

    OdpowiedzUsuń
  8. Co za smutna, niespodziewana wiadomość! Ogromnie mi przykro, przytulam Was najserdeczniej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż boję się pisać. Oczywiście bardzo Ci współczuję. Jak pomyślę, że moja kochana kicia odejdzie,to ja zwariuję. Pocieszam się tym, że koty mogą żyć 25 lub więcej lat. Moja Mała jest zdrowa i ma 11 lat,więc jest dużo czasu. Wybacz - przez moment zapomniałam co Ty czujesz, o Twojej rozpaczy, bólu i tęsknocie. Tu rolę gra tylko czas - nic więcej i nie kryj łez. Płacz niesie ulgę chociaż chwilową. Jestem z Tobą w bólu i w okropnych chwilach. Płaczę też z Tobą. Jakoś się trzymaj-musisz jakoś żyć i to jest najtrudniejsze. To najtrudniejsza z życiowych ról------ uśmiechać się, gdy w sercu wielki ból.

    OdpowiedzUsuń