środa, 6 lipca 2016

Sezon na bób

To już 3 miesiące, jak Teofil od nas odszedł. Przyszło lato, a z nim sezon na bób. Ulubiony bób Teofila. Myślę, że to dobry pretekst, by przedstawić Wam nowego członka Kociego stada. 



Tymek ma rok i też lubi bób.

Tymek trafił do nas z fundacji Pomorski Koci Dom Tymczasowy. Pochodzi z Suchego Dębu koło Gdańska. Żył tam w warunkach, w których żadne stworzenie żyć nie powinno. Razem z domniemaną mamą i rodzeństwem został zabrany przez wolontariuszki PKDT. Zamieszkał tymczasowo w jednej z zaprzyjaźnionych lecznic. Ostatecznie spędził tam 2 miesiące.

Jego smutne spojrzenie zza krat klatki kennelowej złapało mnie za serce krótko po odejściu Teofila. A konkretnie po sobotnim poranku, który Stefan spędził na chodzeniu po mieszkaniu, zaglądaniu pod stoły, do szaf, za zasłony i na płakaniu za Teofilem. Stefan nie mógł zostać kotem-jedynakiem, byłam tego pewna.

Kiedy Tymek do nas przyjechał, bał się wszystkich i wszystkiego. Przerażał go nawet migający ekran włączonego telewizora. Jednocześnie od początku doskonale ogarniał temat miski i kuwety, a na drugi dzień już skakał za wędką. 

Tylko dotykać się nie pozwalał. Do dziś dotyk ludzkiej ręki wywołuje w nim mieszane uczucia. Z jednej strony to przyjemne, kiedy ręka smyra grzbiet albo drapie po brzuszku. Z drugiej już po chwili włącza się tryb ucieczki. Wtedy Tymek najpierw kopie rękę tylnymi nogami, a potem zrywa się do biegu. Wziąć go na ręce? Zapomnijcie!




Za to Tymek z miejsca pokochał Stefana. Stefan służy mu do naśladowania, przytulania, gonienia, gryzienia, zabawy, kotłowania się i walki o miejsce do spania. 





Stefan jest kotem, który lubi wszystkich. Zaakceptował więc Tymka z całym tym zestawem zachowań, które każdego innego kota doprowadziłyby do szewskiej pasji. Ze stoickim spokojem znosi fakt, że Tymek depcze mu po głowie i gryzie w pupę. Widzę też, że czerpie przyjemność z codziennych zapasów, do których Tymek nakłania go na dywanie.





To od Stefana Tymek nauczył się, że należy bać się odkurzacza. Wcześniej sam nie wiedział, jak na buczący sprzęt reagować. Gdy zobaczył, że Stefan w panice ucieka, zaczął robić to samo. Liczę, że obserwując Stefana, nauczy się także, że dotyk ludzkiej ręki jest dobry. I że kot wzięty na ręce doświadcza samych przyjemności. I morza miłości.




Tyle o Tymku na dziś. Poznajcie chłopaka. Wkrótce wracamy :)

12 komentarzy:

  1. Śliczne kocurki!
    Dobrze, że chłopaki dogadują się ze sobą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! Też bardzo się z tego cieszę, bo to jednak różnie może być :)

      Usuń
  2. Jak to dobrze, że Stefan ma towarzysza, skoro nie jest typem "jedynaka" to byłoby mu ciężko, a tak zyskał stanowisko "samca Alfa".
    Tymek jest ładnym kotem, na pewno potrzebuje czasu by się przyzwyczaić do nowych warunków życia. Jeszcze będzie z niego wielki pieszczoch, przecież lubi bób ;)

    Pozdrawiamy serdecznie całą Waszą trójkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudnie czytać, że dokociłaś siebie i Stefana :-) Fajnie, że chłopaki się dogadali. A z czasem Tymek pewnie zapomni o swojej "powściągliwości" jeśli chodzi o głaskanie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że zapomni :) Pozdrawiamy!

      Usuń
  4. Meo gdy się pojawił bał się panicznie dotyku,teraz jest największym miziakiem i przytulasem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że u nas też tak będzie. :)

      Usuń
  5. Ładny burasek, jak z reklamy drogiej karmy dla kotów.Myślę, że trzeba go głaskać, tak trochę żeby się przyzwyczajał. Raczej po pyszczku, po "policzkach" i drapać za uszami, to lubi 99% kotów. Głaskanie po grzbiecie od szyi w dół- na razie nie, sporo kotów tego nie lubi.Głaskanie brzucha - też na razie nie. Oczywiście najlepiej dużo głaskać Stefana jak Nowy patrzy...podobno kocięta oswaja się "na siłę" a dorosłe koty "po dobroci".

    OdpowiedzUsuń
  6. Miło poznać Tymka - dymka :)

    OdpowiedzUsuń